Aga14
czyli wszystko się kończy... i często wcale nie tak, jakbyśmy tego chcieli...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
VII. Musiała szybko biec do łazienki. Mdłości dopadły ją w nocy. Czyżby zjadła coś nieświeżego? Nie to nie to.... Jej oczy powoli zaczęły robić się ogromne. Tak... Okres jej się spóźniał już od jakiegoś czasu, ale.... Czy ktoś by pomyślał, że jednak może być w ciąży? Ona? T nieprawdopodobne. Niemożliwe.... Zaskakujące... Niespodziewane. Czyżby niechciane? Cóż za złośliwość losu. Teraz, kiedy znów w nikim nie miała oparcia, dowiaduje się, że jest w ciąży. Tak... Los nie dał jej możliwości wyboru. Na marne poszły godziny spędzone na rozmyślaniu, rozważaniu za i przeciw, podejmowaniu decyzji.... Do diabła z tą decyzją! Co się stało, to się nie odstanie. Tyle, że teraz to był przypadek.... Nie! W miłości nie przypadków, dzieci nie rodzą się przez przypadek.... Świadomość tego była przerażająca. A jeśli to dziecko jednak ich uratuje? A jeśli zostanie sama z maleństwem tak jak jej matka? Jeśli nie będzie potrafiła być matką? Życie to jedna wielka loteria. Można wygrać, i liczyć się trzeba z upadkiem. Zaryzykować? Dziecko... Dziecko.... Dziecko.... Ukryła twarz w ramionach. Jakże wspaniała byłaby ta wiadomość dwa miesiące wcześniej! Cieszyli by się oboje. Ale nie teraz. Teraz.... Będzie ciężko... Za ciężko? Zrobiła test. Wynik był pozytywny. Poszła do lekarza. Ten potwierdził, że zostanie matką… W jego oczach widać było powątpienie. Kolejna dziwka, która ma dziecko w siedemnastym roku życia. Nie udało się zabezpieczyć.... Ironia. W jego głosie było słychać ironię… No cóż... Nie jemu to oceniać. Nie jemu oceniać, to jak będzie żyła. Nie wolno wchodzić z butami w cudze życie. Albo trzeba robić to od początku. Mała zmarznięta dziewczynka przy sklepie kilkanaście lat temu nie interesowała nikogo, więc niech dalej nikt nie przejmuje się jej losem! Paweł wrócił do domu na haju. Błędne wyraz oczu. Złość. Krzyk. Zostanie ojcem. Dziwka. Te słowa zabolały. Automatycznie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil _gabi_jedza_
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…