Wróć do katalogu

Alexandra i Huncwoci rdz. 5

Czy Lily kocha czy nienawidzi Jamesa? Być może na to pytanie znajdziecie odpowiedx w tym rozdziale.

lorene, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mijały kolejne tygodnie. Dziewczyny dogadywały się bardzo dobrze, choć było pomiędzy nimi kilka spięć, oczywiście z powodu Huncwotów. Przyjaciółki czepiały się Alex za to, że zbyt dużo przebywa z chłopakami i późno wraca do dormitorium. Uważały też, że mają oni na nią zbyt duży wpływ. Nie podobały im się żarty na lekcjach i głupie kawały na korytarzu. Najbardziej denerwowała się Armande, która strasznie nie znosiła Huncwotów, a szczególnie Syriusza. Nie chciała zdradzić powodu, co było dla pozostałych dziewczyn dziwne gdyż Armande zawsze była otwarta na innych. Pewnego dnia na lekcji zaklęć, Alexandra i Huncwoci postanowili jak zwykle urozmaicić czas innym. Tego dnia ćwiczyli zaklęcie przywołujące. - Accio! – wykrzykiwali uczniowie, chcąc sprawić, aby pióra leżące na biurku nauczyciela znalazły się w ich rękach. Wszystkim się udawało. Jednak w pewnej chwili, po rzuceniu zaklęcia przestało się cokolwiek dziać. Armande, która chciała przywołać swoje pióro zaczęła się wściekać. Wiedziała, kto jest sprawcą jej niepowodzenia i na kogo zrzucić winę. Próbowała jednak dalej, lecz bezskutecznie. W pewnej chwili, zamiast pióra, zaczęło się poruszać całe biurko. Uniosło się o kilka centymetrów w górę i wszystko, co znajdowało się na nim oraz w środku, wypadło z hukiem na podłogę, oprócz piór oczywiście. - Panno Comtes – zapiszczał Flitwick, zwracając się do Armande – Co panna robi?! Proszę odstawić to biurko w tej chwili na miejsce! Armande zrozpaczona opuściła ten ciężki przedmiot. Była cała czerwona na twarzy i miała łzy w oczach. Rzuciła wściekłe spojrzenie Syriuszowi po czym wybiegła z sali. Wszyscy byli bardzo zdziwieni. - Co jej się stało? – zdziwił się Peter. - I dlaczego spojrzała akurat na Łapę? – zapytał Lunatyk. - Nie mam pojęcia – odpowiedziała Alex. – Może wkurzyła się, bo to już drugi żart, który zrobiliśmy a ona była jego przedmiotem. Choć tym razem to było zupełnie przez przypadek. - No tak! – usłyszała dziewczyna głos za plecami. – Dwadzieścia punktów odejmuję Gryffindorowi za ten głupi żart. Za Xandra stał Flitwick, do którego dotarła cała ta rozmowa. Wydało się, kto jest sprawcą zamieszania. - Panno Wilkinson! – zapiszczał znowu profesor. – Nie mogę niestety zrobić nic innego, jak odesłać cię do profesor McGonagall. Jest opiekunką twojego domu. Panno Evans – zwrócił się do Lily. – Odprowadź, proszę pannę Wilkinson. - Dobrze, panie profesorze – odrzekła Lily i dziewczyny wyszły z sali zaklęć na piętro, gdzie znajdowała się klasa transmutacji. Lily miała niezbyt zadowolona minę. - Na pewno szykuje ci się szlaban – powiedziała poważnie. – McGonagall nie popuści. I tak właśnie się stało. Gdy Alexandra wyznała, dlaczego przyszła i przeszkodziła nauczycielce w lekcji, ta zrobiła skrzywioną minę, a kąciki ust drgały jej niebezpiecznie. - Wiedziałam, że przyjaźń z tymi łobuziakami nie wpłynie na ciebie korzystnie – powiedziała po chwili milczenia. – Masz szlaban. Jutro otrzymasz zawiadomienie, gdzie masz się stawić. McGonagall z powrotem weszła do klasy. Gdy Xandra wracała na zaklęcia, skręcając za róg natknęła się na Lily, która czekała na nią. - I co ci powiedziała? – spytała trochę z ciekawością, trochę z troską. - A jak myślisz?…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych