Alkadia cz.3
Zagdaka przeszłości, zagadka pochodzenia... Tajemnica, która niesie za sobą zniszczenie i śmierć...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po kilku godzinach spędzonych na rozmyślaniu, kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, Alkadia postanowiła pójść już do domu. Nagle poczuła lekki ból. Po policzku spłynęła jej ciepła ciecz. Dotknęła jej palcem i spojrzała nań. Serce zabiło jej mocniej, oblała ją fala gorąca. To krew – pomyślała – Ale co się stało? Zapewne zahaczyła o jakąś gałąź. Dziewczyna spróbowała wymacać ranę i po chwile jej palce wyczuły rozszarpaną krawędź skaleczenia. Przez twarz przebiegł jej skurcz bólu, kiedy zaczęło ją szczypać i piec. - Ojojoj! – jęknęła cicho. – akurat teraz? Litości bogowie...! Ku jej zaskoczeniu ranka zaczęła się powoli zasklepiać, zastrupiać i w momencie jedynym śladem była tylko stygnąca krew i niewielka blizna w kształcie bladego promyka księżyca. Dziewczyna ze strachem pochyliła się nad wodą i próbowała dojrzeć szramę. Ale jedyne co ujrzała, to jej zniekształcone, wystraszone oblicze. Po chwili odeszła od jeziora w stronę wioski. Ogarnęło ją jakieś dziwne uczucie. Coś złego i tajemniczego wisiało w powietrzu. Zrobiło się duszno, cicho jak makiem zasiał. Alkadia najchętniej nie wychodziłaby z lasu, zostałaby tam na zawsze. Weszła z ociąganiem do domu i bez słowa poszła do drugiej izby, gdzie miała swoje posłanie. Położyła się i przykryła kocem. Zamknęła oczy i w momencie ogarnęło ją ogromne zmęczenie...
Od pierwszych chwil snu w głowie dziewczyny tańczyły dziwaczne obrazy. Tak dziwaczne i absurdalne, że Alkadiana zapomniała o nich wybudzona nagle ze swoich marzeń. - Alkadia, Alkadia! – wołał głos. Dziewczyna otworzyła oczy i zamrugała. - Co się dzieje? – usiadła i zobaczyła Dhalię i Moldraka pochylonych nad sobą – O co chodzi? - Przykro nam, że dowiedziałaś się prawdy w taki sposób. Ale to może i dobrze? – odezwał się mężczyzna. - I tylko po budzicie mnie w środku nocy? - Nie, nie po to. Wstawaj. – dziewczyna wstała posłusznie. Na sukienkę kobieta zarzuciła jej ciepłą chustę, przez ramię…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alkadia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…