Ayanee WSTĘP
Krótki początek powieści o młodej najemniczce z którą uparcie igra los...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Świst ostrza. W powietrzu rozbryznęły się jeszcze gorące krople krwi, a na ziemię spadła kolejna głowa. Ayanee z obróciła się z gracją i stanęła tyłem do pleców Roda. Ścisnęła w dłoniach dwuręczny topór. - Na trzy... – usłyszała szept chłopaka, a jej oczy powędrowały ku zbliżającym się Tarianom. Wzięła głęboki wdech. - Raz... dwa... TRZY!!! Oboje rzucili się przed siebie. Dziewczyna zamachnęła się trafiając w stalowy napierśnik jednego z biegnących na nią wojowników. Mężczyzna zatoczył się od siły pchnięcia i z łoskotem zwalił na ziemię. „Chwilowo jednego mniej”- pomyślała. Nie zastanawiając się zatoczyła łuk toporem trafiając kolejnego w nogę, gdy ten upadł zaatakowała z nad lewego ramienia rozłupując czaszkę przeciwnika na dwie, niemalże, idealne połówki. Topór przeszedł przez jego głową niczym nóż tnie masło. Nie zdążyła jednak napatrzeć się na swoje destrukcyjne dzieło, gdyż drugi z najemników już zmierzał w jej kierunku celując w tył jej skórzanego kirysu. Szybko pochyliła się, sprawiając, że mężczyzna wręcz „potknął się” o nią i poleciał do przodu zderzając się nosem z ziemią. Tak jak i w poprzednim wypadku Ayanee zamachnęła się, tym razem celując w płytę na plecach. Pod siłą uderzenia, zbroja pękła, topór wbił się w plecy, doprowadzając do nieprzyjemnego chrzęstu łamanej kości. Krzyknął. Jako, że dziewczyna nie należała do osób lubujących się w katowaniu innych, wyciągnęła zza pasa sztylet i wbiła go w ciało mężczyzny, po stronie której znajdowało się serce. Okrutny wrzask przeszył ją na wskroś, ale umilkł równie szybko jak się pojawił. Podniosła wzrok by sprawdzić jak radzi sobie Rod. Chłopak stał, nonszalancko opierając się o wbity w ziemię miecz. Jego usta wygięte były w grymasie, aczkolwiek Ayanee doskonale wiedziała, że jest to uśmiech. „Jak zwykle idealnie szybkie tempo” - pomyślała spoglądając na leżące wkoło ciała. Zaśmiała się. Odgarnęła włosy z twarzy i wstała. Zanim jednak podeszła do swego towarzysza, podparła się nogą o denata i wyciągnęła z jego pleców swoją broń. - Gotowa? – spytał Torrino. - Gotowa. – odparła, zmierzając w jego kierunku. Razem skierowali się w stronę Aralii. Nie szli zbyt szybko. Wykonali swoje zadanie i przyszedł czas na to by odetchnęli. Dziewczyna zerknęła kątem oka na Roda. Szare oczy wpatrywały się w drogę przed sobą, a po skroniach spływały jeszcze świeże krople potu. Krótkie kasztanowe włosy były zmierzwione, co tylko dodawało pewnej dozy „zła” już i tak posępnemu człowiekowi jakim był Rod Torrino. Westchnęła. - Coś Ci jest? – zapytał, nie spuszczając wzroku z drogi. - Nie, kompletnie nic. –oznajmiła, lekko się uśmiechając – Po prostu jestem wykończona. Chłopak zatrzymał się i spojrzał na nią z ukosa. Lewą ręką zmierzwił kaskady pozlepianych krwią czarnych włosów. - Chodź mała. Napijemy się dobrego elfickiego wina w tawernie i pójdziemy spać. Rano odbierzemy nagrodę od króla. Kiwnęła głową i ruszyli dalej ścieżką, która prowadziła w gęstwinę. Wędrowali tak dłuższą chwilę w milczeniu, gdy nagle Rod zatrzymał się. Ayanee uszła kilka, kroków dalej i również przystanęła. Odwróciła się w jego stronę. - Wiesz... chciałbym żebyś wiedziała... –zaczął. - Tak? Chłopak wpatrywał się w nią przez chwile. - Chcę powiedzieć, że... –nie dokończył. Nagle…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lady_Behemoth
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…