Wróć do katalogu

Bardzo zmęczony

Wspomnienie z zajęć ze sławnym pianistą w Barcelonie

Arseniusz123opublikowano 22 maja 20266 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Byłem swego czasu jednym z najpilniejszych studentów pianistyki na Akademii Muzycznej im. Marii Agaty Wołowskiej-Szymanowskiej w P…wie. Wiosną1994 roku mój profesor poinformował mnie, że polecono mnie na stypendium na kursy letnie w Barcelonie, gdzie będę przez tydzień pobierał lekcje u legendarnego Vladimira S., ucznia Rachmaninowa i Szury Czerkaskiego. Cieszyłem się ogromnie, był to naprawdę wielki zaszczyt.

Pod koniec czerwca otrzymałem informacje o kursie. Odbędzie się w przepięknym Palau de la Musica Catalana w Barcelonie. Każdy z sześciu uczestników otrzyma u Mistrza jedną lekcję. Mistrz urodził się w Stanisławowie w 1901 roku , miał już swoje lata i ze względów zdrowotnych nie był w stanie udzielić więcej lekcji. Niemniej jednak, sam kontakt z tak historyczną postacią był dla nas młodych pianistów niezwykle wartościowy. Kurs odbędzie się w środę i w piątek, 13 i 15 lipca. Każdy z nas otrzyma dyplom.

Na lekcję pilnie przygotowywałem „Vier Klavierstücke” op. 119 Johannesa Brahmsa. Jako dziecko Vladimir S. studiował przez pewien czas u Maurycego Rosenthala, który znał Brahmsa osobiście. Nadszedł czas kursu. Na scenie malutki, siwiutki i zasuszony ze starości choć niezwykle dostojny Mistrz udzielał lekcji w asyście swej małżonki, Beatrice Ciolfi-Mampodani, szczupłej i eleganckiej Włoszki, pochodzącej podobno z jakiejś arystokratycznej rodziny. Dużo młodsza od niego siedemdziesięciolatka zajmowała się tłumaczeniem lekcji na wszelkie możliwe europejskie języki. Cokolwiek chciał powiedzieć Vladimir, mówił najpierw cichutko do niej z ciężkim słowiańskim akcentem po włosku, a ona tłumaczyła wszystko na angielski, francuski, hiszpański lub niemiecki. Wśród publiczności byliśmy my studenci - Akira z Japonii, Chaoying z Tajwanu, Beomseung z Korei, Giuseppe z Włoch, Aaron z Argentyny, i ja, Włodzimierz, z Polski – jak również lokalni nauczyciele fortepianu i paru amatorów muzyki fortepianowej.

Tego dnia w planie były lekcje z Aaronem, Akirą oraz ze mną. Nie wiem, jak poszły im lekcje, bo w tym czasie ćwiczyłem pilnie w innej części budynku. Na kilka minut przed jedenastą pojawiłem się na sali, moja lekcja była o godzinie jedenastej.

Mieli wspaniały fortepian. Grałem dziś dobrze, nawet ta końcowa rapsodia poszła nieźle, energicznie i czysto. Publiczność serdecznie uśmiechała się i wszyscy bili brawo. Zapadła cisza.

Vladimir zaczął nagle rozmawiać po włosku z żoną, dyskutowali coś, konwersacja trwała może minutę. Moja znajomość języków obcych była raczej żadna. Z liceum

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych