Wróć do katalogu

Baśń.. bez tytułu :P

Witam wszystkich ;)) Wiem, że Rowling nie jestem, ale proszę o oceny i komentarze :)) Postaram się odwdzięczyć ;)) Ps. Przepraszam za interpunkcje :P

eximius, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dawno, dawno, dawno temu, za górami, za lasami znajdowała się ogromna kraina Regnum. Była ona tak duża, ponieważ składała się z malutkich podkrain. Każdą z nich zamieszkiwała inna rasa. Zwinne driady pochowane w gąszczach lasu przebywały na północy, wojownicze krasnoludy pracujące w kopalniach – na południu, nieprzyjazne trolle - w środkowej części krainy, małe gnomy – na zachodzie, a tajemnicze elfy – na południowym-wschodzie, gdzie również koczowały smoki. I właśnie jednym z nich był Bazyl. Mieszkał w wysokich górach Eken. Był to mały smok, który odizolował się od wszelkiej cywilizacji. Całe życie żył sam ze sobą, z czym było mu źle. Nie lubił przebywać z innymi smokami, co też mogło być przyczyną jego samotności. Pewnego dnia Bazyl obudził się - jak zwykle sam – i doznał jakby olśnienia. Pomyślał o swoim dawnym i chyba jedynym przyjacielu Gucisławie. Wstał, rozprostował swoje malutkie skrzydełka i od razu, nie czekając na nic, wzbił się w powietrze. Bazyl nie był ogromnym smokiem, toteż jego skrzydła były krótkie, a łuski miały kolor zielonkawy. Ogólnie wydawał się przyjazny i taki też był, choć sam nie chciał się do tego przyznać. Smok nawet nie zauważył, jak szybko przebiegła mu podróż. Odnalazł odpowiednią grotę i zapukał w nią. Nikt nie odpowiadał. - Halo!? Jest tu ktoś..? – zapytał wchodząc. Zamiast swojego przyjaciela zobaczył kartkę przybitą do ściany. Głosiła ona: „Jeśli chcesz zobaczyć Gucisława, to dostarcz mi na Górę Krzyku Srebrną Gruszkę Zgody, która znajduje się w czarodziejskim sadzie elfów. Pamiętaj! Ta podróż będzie niebezpieczna. Ale w końcu, czego nie robi się dla przyjaciół...” Podpisano Zły czarnoksiężnik Sierściuch

- Ojej! – zawołał smok – To straszne!! Muszę uratować mojego przyjaciela!! – zerwał wiadomość ze ściany i wybiegł z groty. Chwilę później leciał już nad polami, lasami i górami rozmyślając, do kogo zwrócić się o pomoc. On sam nie miał pojęcia, gdzie znajduje się ten sad. Nagle przypomniał sobie o magu. Od razu skierował się do gęstego boru, w którym żył stary, czarny elf. Tutejsze lasy były naprawdę bardzo ponure. Znajdowały się w nich bagna, a w najciemniejszych zakątkach czaiły się małe duszki, które zaganiały zagubionych wędrowców w czarne otchłanie. Z lasu mało kto wracał cały, ale Bazyl wiedział, że musi odwiedzić mędrca. Dość długo go szukał po leśnych zakamarkach, aż w końcu zobaczył złote płomienie wydobywające się z ogniska, przy którym siedział stary elf. -Dzień dobry... – powiedział nieśmiało smok – jestem Bazyl i... przyszedłem po radę. -Służę pomocą… -Bo chodzi o to, że porwano mojego przyjaciela i żeby go odzyskać, muszę… zdobyć Srebrną Gruszkę Zgody… -I w czym problem...? -Bo chodzi o to, że… ja nie wiem, gdzie jest ten sad. Prosiłbym o jakąś mapę… czy coś… Czarny elf schylił się i podniósł z ziemi malutki kamyczek. Rzucił go na ziemię. Obok narysował różne linie, które razem tworzyły mapę. W samym środku postawił X. Pstryknął palcami, a zamalowany kawałek ziemi zamienił się kartkę papieru. -Oto twoja mapa... Choć sądzę, że nie będzie Ci potrzebna. Życzę udanej podróży… A... powodzenia!. – powiedział podając mu papier. -Dzię… - zaczął smok, ale elfa już nie było. Spojrzał na mapę. – Hm…, więc gdzie się mam udać..?- Gdy tak studiował podarunek od mędrca, usłyszał za plecami jakiś szelest. Odwrócił się i zobaczył wielkiego trolla czającego się w krzakach, gotowego do rzucenia się na ofiarę. W tym przypadku miał nią być Bazyl. -Aaaa!!!! – zaczął wrzeszczeć smok i szybko wyleciał z lasu. – Uff.... Ledwo zdążyłem – stwierdził odwracając się, by spojrzeć na oddalające się koniuszki

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych