Wróć do katalogu

Bella - część I (rozdziały 7-9)

Zmiany -choć tak długo wyczekiwane , zawsze zaskakują !!!

Ewa1Bella, opublikowano , 33 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

BELLA

Rozdział VII

Jeziorko

Nie chciałam jeszcze wracać. Miałam teraz kompletny mętlik w głowie. Nie wiem dlaczego poczułam nagle chęć popływania. Nie ważne, że miałam sobie ubranie. Ale niestety musiałam się temu oprzeć. Ruszyłam w drogę powrotną do Kate. Gdy już dotarłam na brzeg jezioro wydało mi się dziwnie blade. Nie przejęłam się tym zbytnio. Moje myśli krążyły wokół tego jak najlepiej przekazać mojej siostrze informacje od mojego anioła. No i cały czas myślałam, o tym że mam siostrę. To było takie niesamowite. Zawsze chciałam mieć rodzeństwo. Ale myślałam że to marzenie się nigdy nie spełni. A teraz nagle okazuje się, że cały czas miałam siostrę. I to nie byle jaką. Obie byłyśmy córkami Zeusa. Wojowniczkami, gotowymi stoczyć bitwę przeciwko córkom Zła. -Halo !! Ziemia do Belli !! Jesteś tam ?! Głos Kate tak wyrwał mnie z zamyślenia, że aż podskoczyłam. Ostatnio często zdarzało mi się tak zatapiać we własnych myślach, że zapominałam o rzeczywistości. -Posłuchaj Kat. Wiem, że to może zabrzmieć dziwnie, ale wszystko ci wyjaśnię. Tylko proszę nie przerywaj mi. Przede wszystkim musisz wiedzieć, że jesteśmy siostrami. I dlatego tak idealnie do siebie pasujemy podczas walki. Ale właściwie po co słowa ? -gdy to powiedziałam skupiłam się maksymalnie i pokazałam Kate całą moją rozmowę z aniołem. -Wow -przyjaciółka była wyraźnie oszołomiona tym wszystkim- Więc teraz wszystko jest jasne. -Jak sądzisz, czy córka Zła też może mieć swoją zaginioną siostrę ? A jeśli tak to czy ją odnalazła ? -Nie wiem, ale mam złe przeczucia. Podziemny świat jest bardzo sprawiedliwy. Więc jeśli my się odnalazłyśmy, to możliwe, że nasz przeciwnik też znalazł idealnie pasującą do siebie osobę do walki. I znowu ta dziwna chęć popływania. Ty razem nie potrafiłam jej się oprzeć. Pociągnęłam Kat i po 5 minutach stałyśmy już przed wodospadem. -To tu się to wszystko wydarzyło ? -Tak, ale nie po to tu teraz jesteśmy. -Pokazałam siostrze telepatycznie co teraz czuję. -Aha. Ale gdzie chcesz pływać ? Kierując się intuicją wskoczyłam do wnętrza wodospadu. Naszym oczom ukazało się jeziorko. Woda przy brzegu była w nim turkusowa, ostrożnie przechodziła w błękit, by tuż przy horyzoncie zamienić się w kolor indygo i pozwolić oświetlić się cudownym szkarłatem porannego słońca. Jeziorko lśniło przy tym niesamowicie. -Chyba spakowałam stroje kąpielowe .! –nagle mnie olśniło. -No to na co czekasz ? Wyjmuj je ! Wyjęłam z bocznej kieszeni 2 stroje pływackie. Założyłyśmy je w oka mgnieniu. Nie wahając się długo powoli weszłyśmy do niesamowicie pięknej wody. To była magiczna chwila. Rozkoszowałam się nią. Powoli położyłam się na wodzie i zaczęłam płynąć przed siebie. Delikatnie przecinałam ruchami ”żabki” delikatną taflę wody. Miałam wrażenie, że czas stanął w miejscu. Byłam tylko ja i to magiczne jeziorko. W pewnym momencie poczułam, że muszę się zatrzymać. W głowie zaświtała myśl: muszę zobaczyć swoje odbicie. Nie wiem czemu tak pomyślałam. Chyba dlatego, że woda była tak piękna, iż wydawała się być zaczarowana. Ostrożnie pochyliłam głowę, by zobaczyć swoje odbicie. Moim oczom ukazała się jasnowłosa postać. Oczy miała koloru nasyconej zieleni. Skórę bladą, a usta pełne i ślicznie zaróżowione. Blond włosy układały się w miękkie fale, z gracją opadające na ramiona i łagodnie okalające twarz zielonookiej piękności. Przyglądałam się dziewczynie w tafli wody bardzo długo, aż dotarło do mnie, że przecież przyglądam się swojemu odbiciu. Szoku jaki mnie ogarnął nie da się opisać. Chwilę później do mojego zachwyconego mózgu przebiła się rzeczywistość: Przecież tyle razy przeglądałam się w lustrach, jak to możliwe, że nagle stałam się taka piękna ? Nasuwały mi się dwie odpowiedzi: pierwsza -woda w jeziorze była rzeczywiście zaczarowana i każde odbicie było skrzywioną, piękniejszą rzeczywistością albo każde odbicie ukazywało kogoś takim jakim chciałby być. Nie do końca wiem co się działo dalej. Wszystko wydarzyło się tak szybko. Zastanawiałam się właśnie czemu wyglądałam tak pięknie w odbiciu, gdy nagle wir, który pojawił się nie widomo skąd. Widziałam przed sobą tylko wodę, która nagle przybrała kolor szary, ciemny i mętny. Delikatnie mówiąc nie zachęcała swoim wyglądem. Jakby nie pochodziła z tego samego ślicznego jeziora, w którym pływałam przed paroma chwilami. Szamotałam się próbując uwolnić się z wiru. Ale byłam skazana na porażkę. To była walka z wiatrakami. Byłam pewna, że za moment umrę lub stanie się ze mną coś jeszcze gorszego. W jednej setnej sekundy zostałam złapana przez ogromnie silne ramiona. Skupiłam się. To coś lub ktoś mi pomogło było niewiarygodnie szybkie. Miałam tylko kilka chwil by się temu przyjrzeć. Mój mózg był w pełnej gotowości. W kolejnej setnej sekundy byłam już na powierzchni. Moje oczy rejestrowały wszystko niczym małe kamerki szpiegowskie. To co zobaczyłam całkowicie zbiło mnie z tropu… Ujrzałam… Kat !!! Ale zamiast nóg miała rybi ogon. -Co to wszystko ma znaczyć ? Kim ty jesteś ? -wykrzyczałam przez łzy. Nie wiem czemu zaczęłam płakać. Chyba to miało w jakiś sposób pomóc dać upust moim emocją. Przecież nie codziennie widzi się swoją siostrę jako syrenę. Z sekundy na sekundę wszystko zaczęło wirować. Miałam kolejną wizję. -Nie martw się o mnie -tylko tyle zdążyłam krzyknąć za nim wszystko co wirowało zamieniło się w ciemność. Zaczęłam spadać w nicość. Trwało to jakiś czas. Ale się nie bałam. Wiedziałam, że te wizje to dar i muszę go jak najlepiej wykorzystywać. Cierpliwie czekałam, choć w ogóle nie wiedziałam czego się spodziewać. W pewnym momencie znalazłam się na pustyni. Stało się to tak szybko, że nie zdążyłam nawet mrugnąć. Zaczęłam wszystko obserwować. Naokoło mnie znajdowały się tylko ziarnka piasku. Nagle z piasku zaczęła tworzyć się droga. Na jej końcu, ale stosunkowo blisko znajdował się obraz. Od razu go rozpoznałam. To pomalowane płótno widziałam już w poprzedniej wizji. Obróciłam się. Za mną znajdowały się zdjęcia. Ustawione były obok drogi z piasku niczym drogowskazy. Podświadomość kazał mi unieść się w górę. Nie wiem jak ani dlaczego, ale po prostu oderwałam stopy od ziemi i wzniosłam się na wysokość kilku metrów jakbym robiła to codziennie. Jakby umiejętność latania była wśród ludzi całkowicie normalna. Tylko, że ja nie byłam zwykłym człowiekiem. Byłam córka Dobra. Potrafiłam przewidywać przyszłość. Porozumiewać się telepatycznie i rozdwajać własną moc, a także przechwytywać dary innych. Mój anioł stróż powiedział, że to czyni mnie niepokonaną. Spojrzałam w dół. Znakiem „X” zaznaczone było miejsce gdzie stałam. Za obrazem droga ciągnęła się jeszcze daleko. Nad obrazem tkwił napis „Walka”…

Rozdział VIII

Przygotowywania

Ocknęłam się w naszym namiocie. Który Kat rozłożyła nad brzegiem jeziora. Byłam wykończona. Marzyłam jedynie o tym żeby zasnąć. Ale musiałam jeszcze pokazać Kate moją wizję. Byłam tak potwornie zmęczona, że po pokazaniu jej tego co widziałam na pustyni powiedziałam jedynie, że przeanalizujemy ją później. A potem zasnęłam. Spałam kilkanaście godzin. Obudziło mnie południowe słońce, które świeciło jaśniej niż kiedykolwiek w moim życiu. Pomyślałam, że to może być jakiś znak. Szybko przebrałam się i doprowadziłam do porządku. Ułożyłam starannie namiot i usłyszałam burczenie w brzuchu. Było tak głośne, że prawie zagłuszyło szum fal i śliczne odgłosy natury dochodzące zza płachty namiotu. Wyszłam z naszej „sypialni”. Poczułam prześliczny zapach pieczonych kiełbasek i gorącej czekolady. Moim oczom ukazało się także ognisko. A obok niego Kat usiłującą nie poddawać się i dalej „smażyć nasze śniadanie” chociaż widać było, że to trudne, bo wiatr był bardzo silny i wiał we wszystkie strony, szarpiąc ogniem. Dym buchający w twarz był nie do zniesienia. W pewnym momencie Kate odeszła od ogniska. Zgrabnie przeszła obok mnie i zniknęła w namiocie. Za chwilę wyłoniła się z niego trzymając… gogle do pływania. Mimowolnie zaczęłam się śmiać. -Nie śmiej się ze mnie. Potrzeba matką wynalazku ! Jeśli chcesz jeść mocno przypieczone kiełbaski pomimo wiatru, który kieruje dym prosto w twarz lepiej nic nie mów ! -powiedziała przyjaciółka siląc się na poważny ton. Posłałam jej serdeczny uśmiech wyrażający aprobatę. Po przepysznym śniadaniu i wypiciu czekolady, która wydawała się najlepszym napojem na świecie postanowiłyśmy wypłynąć łódką na jezioro i zastanowić się nad wizją. Wiosłowanie sprawiało mi wielką trudność. Chyba źle spałam, bo bolało mnie dosłownie wszystko. Czułam się jakbym wczoraj była na treningu siatkówki, piłki ręcznej wspinała się na ściance wspinaczkowej, a na deser dwie godziny bez przerwy pływała kraulem. Wolę nawet nie wyobrażać sobie jak wyglądała moja twarz gdy czułam się tak potwornie. -Co ci jest ? Czy coś nie tak ? Nie chciało mi się tego tłumaczyć. Po prostu „przesłałam” siostrze co teraz czułam. W jednej chwili zaczęła poważnieć. Jej twarz powoli stawała się kamienna. Nic nie dało się z niej wyczytać. Tak jak z jej umysłu. Chociaż byłyśmy przecież „połączone”. Czułam się tak jakby Kate odgrodziła się ode mnie niewidzialnym murem. Patrzyłyśmy się na siebie w milczeniu. Czas płynął bardzo wolno. Zaczęłam zastanawiać się jak to możliwe, że nie mogłam nic wyczytać z jej umysłu. I czy ja też potrafię się tak „odgrodzić”. No i co miała oznaczać moja ostatnia wizja ? Miałam pewne podejrzenia, ale chciałam je omówić z siostrą. Siostrą, która nadal sprawiała wrażenie nieobecnej. A jej twarz była niezmienna od kilku minut jakby z kamienia. W ułamku sekundy Kat drgnęła prawie niezauważalnie. Ale moje zmysły stały się ostatnio bardziej wyostrzone. Nie widomo czemu. Chyba moja podświadomość przygotowuje się do tego, że podczas walki będę musiała zwracać uwagę na każdy nawet najdrobniejszy szczegół. Kat gwałtownie wstała. A zrobiła to tak szybko, że aż poczułam od niej wiatr. Zaczęła krzyczeć, głosem kompletnie mi nie znanym, a przecież spędzam z nią prawie każdą chwilę. -Już wiem co się tu dzieje ! Ale nie uda ci się to ! Nasz świat jest zbyt sprawiedliwy by ci się udało ! Jeszcze gorzko tego pożałujesz ! Czułam, że nie powinnam jej przerywać. A ona kontynuowała: -Dobrze wiesz, że tak nie można ! Nie zniechęcisz jej ! Ona już zdecydowała ! -miałam wrażenie, że była mowa o mnie - Do zobaczenia za miesiąc ! Możesz się już zacząć bać !!! -ostatnie zdanie powiedziała tak dobitnie, że aż podskoczyłam z przerażenia. -Powodzenia !!!!!!! –odezwał się głos z niebios (?) Po tym wszystkim ból, który mnie dręczył ustąpił jak ręką odjął. Bariera dzieląca nasze umysły nagle prysła. Miałam wgląd do wszystkich myśli, wspomnień i uczuć my sister. Nie wiedziałam jednak czy chcę dowiedzieć się do kogo wypowiedziała te wszystkie słowa. I co „im” się nie uda ? Oraz kto to są ci „oni” ? Te pytania były wystarczające by obudzić moją ciekawość. No i musiałam się pospieszyć, bo Kate mogła w każdej chwili zamknąć swój umysł. Chociaż to było mało prawdopodobne, gdyż wyglądała ona na wyczerpaną i wyssaną z energii. Skupiłam się. Powoli wnikałam w umysł przyjaciółki, która od niedawna okazała się być też moją siostrą. Jednak to nic nie zmieniało. Nasza przyjaźń była niepodważalna. Wiedziałam, że możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji którą przyniesie nadchodząca przyszłość. Czułam się jakbym była w wielkiej wypożyczalni filmów. Tylko, że zamiast pudełek i okładek wszystkie filmy były włączone. A ja musiałam koniecznie zobaczyć kilka z nich. Maksymalnie wysiliłam swój mózg. Odsunęłam obrazy ze szkoły na jedną stronę. Choć kusiło mnie by dowiedzieć się czegoś więcej o jej życiu. Na drugą stronę „położyłam filmy” z podziemnego świata. Te nęciły mnie jeszcze bardziej. Ale powstrzymałam się resztkami samokontroli , bo doszłam do wniosku, że ja nie chciałabym, żeby Kate grzebała tak w moim umyśle. A to że mnie „wpuściła” pokazywało jak bardzo mi ufała. Gdy już mniej więcej „poukładałam” jej wspomnienia. Weszłam do myśli, które nie były ze szkoły, ani z podziemi. Nazwałam je „Inne”. Znów musiałam jeszcze bardziej się skupić. Spośród ogromu wspomnień jakie miałam w zasięgu ręki wypatrywałam jeziorka. Minęło trochę czas, aż załapałam, że te najświeższe wspomnienia są na końcu. Trochę się bałam czy uda mi się oprzeć pokusie zobaczenia innych myśli. Trochę nie pewnie, ale ruszyłam do przodu. Wymagało to ode mnie ogromnej samokontroli. Ale udało się. Dotarłam na koniec. Wypatrzyłam jeziorko. Nie wiedziałam co mam zrobić, jak się zachować. Czułam się jakbym patrzyła na stop-klatkę i nie wiedziała jak ponownie włączyć film. Dotknęłam tego i… nic. Pomyślałam, że może powinnam tam wskoczyć. -Głupi pomysł -skarciłam sama siebie. -Choć w sumie… dlaczego by nie spróbować .? Chwilę później byłam już obok mnie i Kat siedzących na łódce. Chyba mnie nie widziały. Czułam się dziwnie. Trochę jak duch. Unosiłam się swobodnie nad taflą jeziora. Obserwowałam. Ostatnio często mi się to zdarzało. Zauważyłam, ze bardziej lubię obserwować kiedy wszystko widzę o wiele wyraźniej dzięki wyostrzonym zmysłom. Rany jak ja śmiesznie wyglądałam patrząc jak Kate krzyczy niewiadomo do kogo. Ale przecież nie po to tu jestem. Poddałam się intuicji. Nakazała mi ona nasłuchiwać. To niewiarygodne gdy się dobrze wsłuchałam słyszałam myśli przyjaciółki. Słuchałam w napięciu. Za chwilę miałam poznać odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania. Powoli wyszłam z umysłu siostry. Nie liczyło się dla mnie nic. Wspomnienia nie nęciły. Nie chciałam ich znać. Nie chciałam wiedzieć więcej niż pozwalała mi na to Kate. Szanowałam jej prywatność. Teraz marzyłam tylko o tym by otaczała mnie jedynie ciemność. Bym była tylko ja i nicość. Żebym mogła wszystko na spokojnie przemyśleć. Nie mogłam doczekać się tej chwili. Postanowiłam, że znajdę się tam jak najszybciej tylko się da. Gdy wróciłam do rzeczywistości zastałam Kat jakąś dziwną. Nie potrafię tego opisać. Była po prostu dziwna. -Nie jestem dziwna… Po prostu to niezbyt miłe uczucie, gdy ktoś penetruje twój umysł. -wyjaśniła. -Skąd wiedziałaś co pomyślałam ? Nie przekazałam ci tego… -Mój dar to przemiana w syrenę i to że słyszę myśli bliskich mi osób. -Aha. A od kiedy słyszysz moje myśli ? -Od kiedy tylko się poznałyśmy. -Dobrze wiedzieć… - Ale umiem to kontrolować i nie czytam za często twoich myśli. Nie naruszam twojej prywatności. Ale gdy przestaję być skupiona cudze myśli same napływają mi do głowy. -Dziękuję za wyjaśnienie… Kat, nie obraź się ale chciałabym pobyć chwilę sama. -Jeśli musisz… -dodała nie kryjąc niezadowolenia, że znów będzie musiała patrzeć na mnie gdy jestem kompletnie gdzie indziej. Nie zwróciłam na nią uwagi. Znów wszystko zaczęło wirować. Powoli zamieniło się w ciemność. Miałam nad wszystkim kontrole. Z niespotykaną dla siebie gracją osunęłam się w nicość. Miałam do przemyślenia tyle spraw. Przede wszystkim co miała oznaczać wizja. Zaczęłam intensywnie się nad tym zastanawiać. -Hm… Wizja przedstawiała drogę, obraz i zdjęcia. Ja byłam „X”. Nad obrazem był napis „Walka”. Zaczęłam łączyć w myślach te elementy. Bardzo powoli zaczęły układać mi się w spoistą całość. Droga to moje życie. Zdjęcia jakby drogowskazy to moje wspomnienia. Wszystko co już przeżyłam. Miejsce gdzie się znajdowałam było oznaczone znakiem „X”. Znajdowałam się stosunkowo blisko obrazu. Już wiem ! To wszystko miało oznaczać, że do bitwy zostało niewiele czasu. I musimy się jak najlepiej do niej przygotować. Gdybym tylko znała dokładną datę. -ciągnęłam monolog- A no przecież ! To będzie w 14 urodziny Kat. I to będzie za miesiąc. Przecież powiedziała. To ściągnęło moje myśli na kolejną ważną, nurtującą mnie sprawę. Kate. A raczej to co krzyczała pół godziny temu na niewielkiej łódce, która kołysała się na cudnie szafirowej wodzie. Z penetracji jej umysłu dowiedziałam się, że krzyczała to do córki Zła. Podobno ból miał się u mnie nasilać. Aż w końcu gdy byłby nie do wytrzymania córka Zła nawiedziła by mnie i obiecywała cudowne uzdrowienie w zamian za nie walczenie u boku Kate. Dobrze, więc to wszystko już miałam poukładane. Z czystym sumieniem mogłam „zepchnąć te myśli do szufladki o nazwie ‘przemyślane’ ”. I jeszcze jedna sprawa -pomyślałam- skoro mam zdolności (chyba można to tak nazwać) paranormalne muszę się nauczyć jak najlepiej z nich korzystać. Podobno potrafię przechwytywać od innych ich zdolności i rozdwajać swoje muszę to ćwiczyć. Bo nie wyobrażam sobie innej opcji niż: WYGRAĆ WALKĘ! Powinnam porozmawiać o

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych