Biały Korytarz
Moje pierwsze opowiadanko
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nie pamiętam, kiedy się obudziłem i jaki to był dzień. Jedyne, co mi utkwiło w pamięci z tamtych chwil to to, że budzik wył niemiłosiernie a mnie strasznie bolała głowa. Stoczyłem się z hotelowego łóżka i poczłapałem w kierunku apteczki. Otworzyłem szklane drzwiczki i wyciągnąłem małe białe pudełko z tabletkami przeciwbólowymi. Zażyłem dwie ? tak na wszelki wypadek i poszedłem się umyć. Zimna woda dobrze mi zrobiła i od razu poczułem się rześko i młodo. Owinięty tylko w bawełniany ręcznik ruszyłem na poszukiwanie odpowiedniego stroju. Apartament, w którym się aktualnie znajdowałem, składał się z olbrzymiej łazienki, garderoby połączonej z sypialnią i wielkiego salonu. Skierowałem się właśnie do garderoby i otworzyłem masywną czarną szafę, która zajmowała jedną ze ścian. Przeglądałem zawartość kolejnych wieszaków przerzucając je od niechcenia. W końcu wyciągnąwszy trzy z nich poszedłem do salonu. Wszystkie okna były przysłonięte grubymi zasłonami a mając bliżej do białego włącznika na ścianie zapaliłem światło miast odsłonić okna. Rzuciłem garnitur wraz z dodatkami na skórzaną sofę. Obok owej sofy stała mała szafka z trzema szufladami. Nie wiedząc czemu otworzyłem jedną z nich i ku memu zdumieniu znalazłem w niej czystą bieliznę, którą czym prędzej założyłem. Włożyłem także resztę stroju a także czarne świeżo wypastowane buty, które znalazłem w pudełku schowanym za jedną z zasłon. Także i w tym wypadku jakaś niewytłumaczalna w racjonalny sposób siła kazała mi sprawdzić właśnie w tym miejscu. Przypomniało mi się wielkie lustro stojące w rogu sypialni. Czym prędzej, więc udałem się właśnie tam by zobaczyć jak wyglądam w nowym wdzianku. Moim oczom ukazała się odbita w tafli lustra sylwetka mężczyzny koło czterdziestki z lekko posiwiałymi włosami i z przystojną opaloną twarzą. Nie była to moja twarz, przynajmniej taką, jaką pamiętałem z przed snu, ale to już nie miało znaczenia. Ubrany byłem w jasnobrązowy płaszcz z dużym kołnierzem ze sztucznego futra w ciemnobrązowym kolorze. Koszula miała barwę złamanej bieli a krawat był w delikatne szare wzory. Przyszło mi na myśl, że przecież zawsze chciałem taki być. Przystojny, w drogich markowych ciuchach w ekstrawaganckim pięciogwiazdkowym hotelu. Ale to przecież teraz i tak już nie miało żadnego znaczenia. Wyszedłem na hol. W pamięci utkwiło mi tylko to, że podłogę zdobił czerwony dywan i że było bardzo gorąco. Stanowczo za gorąco. Zszedłem po ruchomych schodach na parter, minąłem recepcję i przez kręcone drzwi wyszedłem na zewnątrz. Uderzył mnie podmuch zimnego czy wręcz lodowatego wiatru a śnieg tłuk niemiłosiernie mi o twarz. Zgodnie z moimi oczekiwaniami przed hotelem stał zaparkowany czarny samochód. Wyczekiwał przy nim wyjątkowo brzydki szofer otwierający właśnie drzwi i pokazujący zapraszającym gestem bym zajął miejsce na tylnim siedzeniu. Pamiętam, że chciałem uświadomić mu, że ubrany jest jak kretyn, ale w porę się powstrzymałem i wsiadłem a on lekko zatrzasnął drzwi i zajął miejsce przeznaczone dla kierowcy. Samochód…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil dante_de
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…