Bunt
Ciąg dalszy opowieści ,,Bunt". O komplikacji całej sytuacji oraz pojawjeniu się nowych bohaterów...Czasami niespodzianki bywają wspaniałe, lecz zarazem, niektóre mogą naprawdę przerazić...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
*PRZEBUDZENIE Od spotkania minęło kilka godzin. W zaciemnionym pokoju, obok spróchniałego stolika, stało niewygodne łóżko. Lucyfer rozłożył się na nim szeroko i zamknął oczy. Nie spał już drugą noc. Nie mógł jeść, a i picie nie sprawiało mu żadnej przyjemności. Gdyby można było utopić problemy w alkoholu – pomyślał i spojrzał na Ragnaroka, leżącego na parapecie małego gotyckiego okienka, ozdobionego kilkoma nierówno zwisającymi pajęczynami. Czarny miecz sprawiał wrażenie bardziej mrocznego niż zwykle. To był znak, że nadchodzą zmiany, których nikt nie powstrzyma. Myśli wezbrały w głowie byłego anioła, sprawiając, że nawet teraz, gdy zmęczenie osiągnęło punkt krytyczny, nie był w stanie zasnąć . Bóg na pewno wiedział, co zamierzają zrobić, jeszcze za nim sami podjęli decyzję w tej sprawie. Poczuł ukucie w żołądku. Zapomniał już, czym jest strach i inne emocje z nim związane. W piekle żył nienawiścią skierowaną do Najwyższego. Uknuł wiele intryg wymierzonych w Pana i jego najdoskonalsze dzieło – ludzi, ale żadna nie była udana. Wrócił wspomnieniami do przeszłości. Przypomniał sobie Napoleona i Hitlera - swych najstarszych synów, których zesłał na ziemię, by sieli zamęt i spustoszenie wszędzie gdzie się zjawią. Sam, Bóg musiał wtedy interweniować. Pozbawieni mocy, ziemscy tyrani wrócili do piekła, skąd już nigdy nie byli w stanie się wydostać. Po wielu nieudanych próbach, w głowie Szóstki narodziła się intryga idealna. Plan wielkiej rebelii. Lucyfer nie był jednak w stanie dotrzeć do nieba. Okazja nadarzyła się szybciej, niż myślał. Bóg wezwał go do siebie. Za obietnicę odegrania roli w apokalipsie, odpuszczono wszystkie jego wcześniejsze winy. Teraz musiał pozbyć się ostatniej przeszkody, która mogła wszystko zniweczyć. Postanowił ostatecznie zniszczyć Michała i Gabriela. Nie mógł zrobić tego sam, bo podejrzenia spadłyby na niego, rujnując cały wcześniejszy wysiłek, który włożył w realizację intrygi. Wtedy znów los dopomógł Lucyferowi. Pan zesłał na Ziemię najstraszniejsze stworzenia, jakie kiedykolwiek widział. Michała i Gabriela ruszyło sumienie i obaj, bez jego wkładu, zwrócili się przeciwko Stwórcy, tylko po to, by uratować ludzkość. Poczuł mdłości i wybuchnął przeraźliwym śmiechem. Wiedział, że jedyną rzeczą, jaką teraz musi zrobić, jest fałszywa przyjaźń z archaniołami. Postanowił przyłączyć się do walki z jeźdźcami apokalipsy i porzucić swych fałszywych przyjaciół, gdy nadejdzie właściwa okazja. Resztkami sił zdołał wstać. Podszedł do Ragnaroka i wyjrzał przez okno. Na dworze rozpętała się burza. Błyskawicom uderzającym co kilka sekund, towarzyszyły potężne grzmoty. Siła wiatru porównywalna była do mocy huraganu. Wszelkie anomalie pogodowe w niebie, związane były z warunkami panującymi na Ziemi. Zmęczony Lucyfer w oddali dostrzegł Michała. Anioł walki trzymał swój biały miecz i machał nim dookoła przecinając każdy piorun, który był w stanie trafić. I znów Lucyfer ujrzał obraz z przeszłości. Zobaczył dwójkę chłopców ganiających wokoło świętego drzewa. Dzieci bawiły się w berka, gdy nagle, ktoś do nich podszedł i wręczył im dwa miecze wyrzeźbione z dębowego drewna. Chłopcy szybko porzucili wcześniejszą zabawę. Zaczęli walczyć. To był pierwszy, wspólny trening Michała i Szóstki, zakończony szybkim zwycięstwem przyszłego archanioła. Wspomnienie znikło równie szybko, jak się pojawiło. Lucyfer chwycił Ragnaroka. Ogarnięty nieodpartą rządzą walki, udał się w kierunku archanioła, by raz jeszcze sprawdzić, kto lepiej włada mieczem. Minął kilka kałuż i dołków wypełnionych lepkim błotem. Po chwili stanął przy Michale. -Czego chcesz? - Zapytał archanioł patrząc w głębokie, czarne oczy Lucyfera. -Pamiętasz nasz pierwszy pojedynek? Anioł walki skinął głową. -Chcę go powtórzyć. Michał uśmiechnął się. -Znowu przegrasz. Szóstka chwycił mocniej klingę. -Nie. Nie tym razem. Przygotowali się do walki. Ziemia zadrżała pod ich stopami. Ruszyli. Nagle coś im przeszkodziło. Białe światło przeleciało kilka centymetrów nad głowami aniołów sprawiając, że zmuszeni zostali przerwać starcie. Światło oddaliło się, lecz po kilku sekundach zawróciło ponownie. Czujnie obserwując niezwykłe zjawisko, Michał i Lucyfer obejrzeli się za siebie. W kierunku drzewa zmierzał Raziel. Nie minęło pięć minut, a anioł mądrości znalazł się przy drzewie. Nad jego prawą dłonią unosiła się biała kula. Szybkim płynnym gestem sprawił, że światło znikłot. -Mam wiadomości z Ziemi! – Rzekł lekko przerażonym tonem. -Znalazłeś informację o jeźdźcach? - Zapytał zaskoczony Michał. -Niestety. W moich księgach nie ma nic na ich temat. Ale ja nie o tym. Gdzie Gabriel? -Odesłałem go do mojej kwatery, by wypoczął. Ostatnio dużo podróżował i na pewno był zmęczony - Anioł walki spuścił głowę. -Więc szybko musimy go
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil gabriel665
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…