by być bliżej
Bo miłość jest dobra na wszystko...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Monika wodziła wzrokiem po śpiącym Dawidzie. Ogarnęło ją znajome ciepło, które zawsze pojawiało się, gdy tylko była w jego pobliżu. Patrzyła na dłonie i przypominała sobie jak trzyma ją za mocno ją za ramię, by dać jej bezpieczeństwo lub jak gładzi delikatnie jej twarz. Przyglądała się przymkniętym powiekom, pod którymi znajdowały się te piękne brązowe oczy, którymi spoglądał na nią z czułością. Dosięgła spojrzeniem również stopy, którymi stąpał pewnie przy niej. Wszystko wydało jej się piękne. Miasto budzące się do życia, to co czuła do chłopaka i nawet kłótnie z rodzicami wydały się jej mniej bolesne. Chciała by zostało tak na zawsze, lecz nie było to możliwe. Za dwie godziny wróci do normalności, brudnym i sfatygowanym autobusem. Wróci do szarości i codzienności. Do tego czego tak bardzo nienawidzi. - Długo tak siedzisz? - Z zamyślenia wyrwał ją niski głos chłopaka. - Kilka minut. - odparła zgodnie z prawdą. - Trzeba było mnie obudzić. - rzekł podnosząc się z łóżka i całując ją w czoło. - Lubię patrzeć jak śpisz. - A ja lubię być z Tobą. Choćbym miał wstawać codziennie o trzeciej nad ranem, by zobaczyć Cię na dziesięć minut. - powiedział uśmiechając się. W jego policzkach pojawiły się małe dołeczki. - Oj już nie mi tu nie czaruj. Wiem, że jesteś śpiochem. - zaśmiała się. - Dla Ciebie wszystko. - powiedział szczerze i przytulił ją do siebie. *** - Dla was i tak nic nie znaczę! - krzyknęła na całe gardło dziewczyna. Otarła opuszkami palców cieknące łzy i ruszyła w stronę drzwi. Trzasnęła nimi całą siłą, oparła się o ścianę swego pokoju i powoli opadła na podłogę pokrytą zniszczoną wykładziną. Ukryła twarz w dłoniach. Pomyśleć, że kilka godzin wcześniej była najszczęśliwszą osobą w mieście, nawet może na ziemi. Usłyszała otwierające się drzwi i kroki koło siebie. To była mama, poznała. Tata twardo stąpał, w przeciwieństwie do mamy, która lekko, jakby każdy jej krok był najważniejszą w tej chwili rzeczą, sunęła do przodu. - Musisz przestać się z nim spotykać. Ma na ciebie zły wpływ. Strasznie schudłaś, nic się nie uczysz, często wychodzisz, nie masz dla nas czasu. - rzekła opadając obok niej. - Chcesz mi powiedzieć, że to przez niego nic nie jem? Że przez niego co dzień wymiotuję by być coraz to chudsza? Że robię wszystko, żeby stąd wyjść, bo tu nie da się wytrzymać? - mówiła łkając głośno. Pierwszy raz mówiła przy niej tak otwarcie. Pierwszy raz płakała przy niej, nie licząc dzieciństwa. Nauczono ją, że płacz to oznaka słabości. "Nie wolno płakać" - wpajano jej do głowy. - Wymiotujesz? Ty chyba żartujesz! I może to przez nas co? - krzyczała, a jej twarz wręcz posiniała ze złości. - Widzisz! Nie potrafisz nawet ze mną porozmawiać! Tata ciągle mówił mi jaka to ja gruba jestem! Mam tego dość. To wszystko przez was! - wykrzyczała jej prosto w oczy.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil alcia91
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…