Wróć do katalogu

Canducus - część druga - ostatnia.

Nie liczę na litość w wypominaniu błędów.

Obłuda.T, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Twoja żądza jest na tyle silna, że łatwo cię będzie przekonać. Dziwisz się? To proste. Dam ci miłość Sandry i szczęśliwe życie u jej boku, a ty w zamian będziesz mi służył. - Wie pan, co? - Wiem – odparł z uśmiechem. - Nie dogadamy się prawda? - Zgadł pan. - Jeszcze zobaczymy – powiedział wesoło i klasnął w dłonie.

Kamil spojrzał się w czarne oczy mężczyzny i poczuł, że traci kontakt ze światem. Odpływał. Przed sobą miał ciemność. Wyszedł z ciała, krążył gdzieś w nieokreślonej przestrzeni. Przestał myśleć o czymkolwiek. Stawał się częścią tej sfery. Ogarnął go błogostan. I nagle silne promienie słońca. Kiedy się przyzwyczaił do światła, rozejrzał się do koła. Stał na łące pełnej kwiatów. Pszczoły brzęczały intensywnie, świerszcze grały swoją melodię.

W oddali zauważył ludzką sylwetkę. Postać zbliżała się szybko. To była kobieta. Raptem poczuł dziwne gorąco w brzuchu, znał tę dziewczynę. Sandra uśmiechała się do niego radośnie. Był oszołomiony szczęściem. Pocałowała go w policzek i strzeliła palcami. W tym samym momencie coś szarpnęło go za ramiona. Unosił się w powietrze. Sandra zaczęła maleć, aż w końcu stała się tylko czarną kropką. Znów zapadł w mrok. Tym razem nie tak przyjemny. Teraz stał się żalem i wściekłością. Pragnął. Otworzył oczy i powiedział. - Zgadzam się. - Nie chcesz znać warunków? – zapytał pogodnie handlarz. - Czy jeśli obiecam ci służyć, Sandra będzie mnie kochać? - Żartujesz! Nie tylko będzie cię kochać, ale spędzi z tobą szczęśliwe życie. Nawet nie wiesz, co ci upichciłem. Cha! Powiem więcej. Odbiorę ci pamięć. Kiedy będziesz potrzebny zgłoszę się i wszystko ci przypomnę. A, więc jak? Zgoda? – wyciągnął rękę do Kamila. Uścisnęli swoje dłonie i Kamil się obudził. Spojrzał na zegarek była siódma rano. Przypomniał sobie, że miał dziwny sen, ale co w nim było takiego niesamowitego, nie pamiętał.

Tego samego dnia, ku jego zdziwieniu, Sandra powiedziała – cześć. Rozmawiali chwilkę o „niczym”. Był szczęśliwy, cały pomysł z zakupem śmiercionośnych pigułek prysnął. Odzyskał nadzieję. A później było jeszcze lepiej, następnego dnia rozmawiali długo, a na koniec umówili się na pizzę. Na tym spotkaniu dowiedział się, że jest znudzona Sebastianem, że szuka zupełnie innego faceta. Tydzień później zerwała z chłopakiem. Z Kamilem spotykali się regularnie. Ona pierwsza powiedziała, że go kocha. Przyznał, że od dawna czuje to samo. Była szczęśliwa. Rozpoczęła studia rok wcześniej, wybrała prawo, miała kontynuować tradycję rodzinną. Kamili zaczął naukę na wymarzonej informatyce. Kiedy dostała się na aplikację do kancelarii wujka, wzięli ślub. Kamil został programistą, w międzynarodowej korporacji. Było idealnie. Za nim skończył trzydzieści lat, mieli duże mieszkanie i dwójkę dzieci. Dwóch synów. Kamil nie chciał mieć córki. Później przenieśli się na przedmieścia gdzie wybudowali dom.

Wszyscy znajomi zazdrościli im udanego życia. Zawsze zazdroszczą, bowiem widzą tylko zewnętrzną warstwę, udanego małżeństwa. W tym przypadku, ich osobiste relacje wyglądały równie wspaniale, jak to, co było widoczne dla innych. Bartek starszy syn, grał w piłkę, w wieku szesnastu lat wyjechał do Anglii, gdzie zakończył karierę w FC Liverpool, był świetnym piłkarzem. Później wybitnym trenerem. Łukasz założył własną firmę i w wieku czterdziestu lat posiadał, flotę składającą się z dwudziestu samochodów dostawczych. Odnieśli sukces. Kamil i Sandra byli dumni.

Dwa dni wcześniej skończył siedemdziesiąte piąte urodziny, siedział na tarasie i rozkoszował się czerwcowym słońcem. Sandra w ogrodzie siedziała z wnukami i czytała im bajki. Był spełniony. Wielu z jego przyjaciół nie mogło tego powiedzieć. Na emeryturze znalazł czas na refleksje. Nie był w stanie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych