Chciałem być - Rozdział 6... Martynka
Kiedy 34 letni, niezbyt rozgarnięty życiowo Janek dowiaduje się że może być synem znanego muzyka rockowego jego życie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Janek wie że czar może w końcu prysnąć dlatego stara się dotrzeć do rockmana
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Warsztat pachniał kurzem, smarem i tanim żelem do włosów, którego ktoś najwyraźniej używał zbyt obficie. Na podjeździe terenowe BMW błyszczało w połowie — ta połowa, którą Janek właśnie mył z wyraźną rezygnacją w spojrzeniu. Ubrany w firmowy kombinezon, który zdecydowanie miał już za sobą czasy świetności, krążył wokół auta z gąbką w ręce, jakby miał nadzieję, że może przez osmozę nabierze sensu, którego coraz bardziej mu brakowało.
W środku samochodu siedział Bartek — szczupły czterdziestoparolatek z postrzępionymi dżinsami i rozpinaną bluzą, jakby zaraz miał biec na siłownię albo co najmniej pogadać z kimś o leasingu. Skupiony, z pochyloną głową, wpatrywał się w laptopa podłączonego do komputera pokładowego.
— Muszę jechać do tej babeczki od zielonego Subaru — rzucił, nie odrywając wzroku od ekranu. — Odłączysz to, jak dojedzie do końca?
— Spoko — odpowiedział Janek, nie przerywając mycia.
— Tylko sprawdź, czy na pewno sto procent. Nie zdążę jutro puszczać tego od nowa.
Bartek wysiadł, zostawił laptopa na siedzeniu i bez większego pośpiechu ruszył w stronę swojego auta, zaparkowanego po drugiej stronie ulicy. Janek przyglądał się, jak znika za rogiem, a gdy tylko silnik oddalił się na tyle, by zlać się z miejskim szumem, porzucił gąbkę i wślizgnął się za kierownicę BMW.
Telefon w jego kieszeni wibrował przez chwilę, po czym zamilkł. Kiedy wyjął go, ekran powoli wygasł, zostawiając go z lakonicznym komunikatem:
Brak baterii.
— Fuck — mruknął, jakby to miało coś zmienić.
Odruchowo chwycił laptopa zostawionego przez Bartka, położył go na kolanach i otworzył. Po chwili wpisywał coś w przeglądarkę, ruchy palców płynne, jakby robił to tysiące razy.
Na ekranie pojawił się czat z portalu randkowego.
RUDA26 (36): Co za niespodzianka.
JANEK…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Excelsior
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…