Cogito ergo sum
opowiadanie filozoficzno- sam nie wiem jakie, o granicach, których się nie da przekroczyc, nieważne
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Franz pieścił jej nagie ciało, wodził opuszkami palców po jej krągłościach mrucząc niczym kocur. Porządał jej, porządał swojego porządania, drżał, wibrował, w białej pościeli tańczyli swój namiętny godowy taniec. Gdzie ruchy nie były instruowane, a tworzyły wypadkową namiętności. Franz był w niej, dochodził, sapali, jęczała, jęczał, jęczeli. Już, już...Tak po wszystkim. Odbili niczym ranny przybój, zawstydzeni swoją obecnością. Franz nałożył na siebie spodenki i udał się do drugiego pokoju. uruchomił komputer, i przyłączył się do ogromnej rzeszy bezsennych maniaków szachowych. Nie szło mu właściwie, szło beznadziejnie. - Kurde, przegrałem. Znowu- Palnął w klawiaturę otwartą dłonią, aż dwie literki wypadły z mocowań, S, M oraz U. Chwycił je, aby wpakowac spowrotem na widoczne im miejsce, wkładając, musiał przyłoży troche siły, po chwili gdy spojrzał na monitor zdziwił go w oknie dialogowym długi wyraz:"sssssuuuuuuuuuuummmmmmmm". - Sum.- Przeczytał.- Cogito ergo sum, myślę wiec jestem. Dziwne, taki przypadek, jestem. Kartezjusz mógł się trochę bardziej wysilic.- Położył się spac. Nazajutrz sum buzowało mu w głowie. - Sum, jestem.- Co to oznacza? Pytał się w myślach, chcąc jakoś definicję na mocy powielania wyjaśnic, czekając na objawienie, łaskę. Lub inny grom jasności spadający na zatęchły wiraż jego myśli. Na próżno. W pracy, jakoś nie mógł się skupic. Wydawał książki beznamiętnie, jak automat, księgarz od zawsze, z miłości do książek. Ale zapału nie mógł w sobie odszukac, sum go zabrało. Szedł uliczką, pełną kamieni brukowych okoloną kamienicami i kopał puszkę dietetycznego napoju. Kopał, wsłuchując się w dzwięk wydawany przez tworzywo. Dotarł do mieszkania, pobudzony, co tu nie gra zadawał sobie pytanie. Spojrzał na książke w regale na korytarzu Joyce "Ulisses" czu jakieś mięso, pewnie się jej coś przypaliło, o rachunki do zapłaty, tyle za telefon złodzieje, kredytu nie przyznali, kartka znad morza od Marka, czemu tu taki kurz zalega, jak kiedyś w akafemiku, tak Dziku, Długi to była ekipa, szalone wypady, ach, ciekawe co z moja kurtką, może zeszła ta plama, a do Ojca trzeba zadzwonic, urodzin nie przegapic, ten rachunek, można charowac jak wół, a tu ci dosrają nie wiadomo za co, śmierdzi to, mogłem wziąc te jasne buty, lepiej pasowały i nie musiałbym teraz się tak męczyc przy ściąganiu, odłącze telefon, tak zrobię. Tylko na razie nie, póżniej, ciekawe
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kuguar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…