Wróć do katalogu

Czarownica i Książę

Lekka bajeczka dla wszystkich.

Tommyline, opublikowano , 8 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W lesie Lingwood nad rzeką Ream stał samotny drewniany domek kryty sitowiem. Z dala od ludzi, w rozpaczliwej samotności wiodła tam swe przeklęte życie młoda czarownica. Nie znała litości ani miłości, jedyne, czego doznała w życiu od ludzi to okrucieństwo i nienawiść. Jedyną bliską jej osobą była dawno temu stara wiedźma, która ją przygarnęła i nauczyła zielarstwa i magii. Starucha jednak od wielu lat już nie żyła, i dziewczyna pozostała na świecie sama. Czasami pojawiali się w jej domku ludzie proszący o jakieś posługi, ale robili to ze strachem i nienawiścią w oczach. Pewnego jednak razu zjawił się u niej ktoś niezwykły. Był to stary człowiek w ubraniu duchownego. - Mam dla ciebie prezent. - rzekł wchodząc do chatki. Dziewczyna nieufnie spojrzała na przybysza. - Nie przyjmuję żadnych darów. - odparła. - To niezwykła księga. - ciągnął nie zrażony gość. - Magiczna. - Kim jesteś? - zapytała wietrząc podstęp. Duchowny mówiący o magii mógł chcieć tylko jej głowy. - Niech cię nie zwiedzie mój strój. Daje bezpieczeństwo takim jak ja. - po czym machnął ręką i w mgnieniu oka zmienił się w mroczną zakapturzoną postać od której biło chłodem. - Jestem magiem. - Niezła sztuczka, - skwitowała to co zobaczyła wzruszeniem ramion - ale czego chcesz ode mnie? - Niczego. Przyniosłem dar. - rzekł i niczym senna mara rozpłynął się w powietrzu. Na stole pozostało zawiniątko. W owej księdze znajdowało się wiele zaklęć. Na każdą okazję. By stać się niewidzialnym, by kogoś zauroczyć, by burzyć mury by błyskawicznie przenieść się o kilka mil, by w końcu latać. Czarownica postanowiła wypróbować czar niewidzialności i ze zdumieniem stwierdziła, że działa. Roześmiała się i przycisnęła księgę do piersi. - Dziękuję ci, magu. - szepnęła. Nagłe targnięcie wiatru w domku posłużyło za odpowiedź. Pomyślała, że dobrze byłoby spróbować czegoś jeszcze, i przeniosła się do wioski Inhaal, której mieszkańcy najbardziej dali się jej we znaki. Zauroczyła kilka krów, namieszała w głowach mężczyznom, którzy zaczęli uganiać się za świniami, kobietom pomarszczyła dłonie, a dzieciom odebrała wigor i animusz. Po tych wyczynach podążyła do zamku Wineygaard. Niewidzialna unosiła się nad tłumem ludzi tłoczących się na targowisku. Nie widzieli jej. Zaśmiała się dziko, a kilka przestraszonych, rozglądających się par oczu uświadomiło jej, że jednak musi uważać. Poleciała do górnego zamku, by zobaczyć jak bawią się szlachetnie urodzeni. To był błąd. Jej kamienne serce zadrżało, gdy spojrzała w oczy młodzieńca siedzącego obok królewskiego tronu. Nie wiedziała co to, ale przestraszyła się. Postanowiła zauroczyć go dla siebie. Pobawić się nim, a potem zgładzić. Był niebezpieczny - osłabiał ją. Jak pomyślała, tak zrobiła, po czym wróciła do domu. czuła się słabo - czary wymagają dużo energii. Nazajutrz, książę z orszakiem ruszył na polowanie. W pogoni za zwierzyną zapędził się w pobliże chatki czarownicy. Nagle stanął jak wryty - drogę zastąpiła mu niezwykłej urody niewiasta. - Kim jesteś pani i skąd się wzięłaś pośrodku puszczy? - zapytał zdziwiony. - Źli ludzie przywiedli mnie tutaj i porzucili. Umarłabym z głodu lub od dzikiego zwierza, gdybyś panie nie pojawił się tu i nie uratował mnie. - Jak ci na imię? - zapytał młodzieniec, wyraźnie zaintrygowany urodą dziewczyny. - Agnelia. A tobie panie? Komu winna jestem wdzięczność? - Jestem książę Ladigard, syn króla Herminga. - odparł coraz bardziej zauroczony - czy zechcesz pani skorzystać z gościny? Mój obóz jest niedaleko. - Dzięki, nie zasłużyłam na taki honor. - odparła, spuszczając skromnie głowę, ale spod rzęs obserwując księcia. Następca tronu posadził ją prze sobą i pogalopował w kierunku obozu. Ciepło, które biło od dziewczyny, zadziałało jak uderzenie w głowę -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych