Wróć do katalogu

czerwony kapturek czyli zboczenie z drogi w lasku

prawdziwe oblicze kapturka...

olgaolgaolga, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

1

Mały, czerwony Kapturek bardzo kochał swoją babcię przez ostatni tydzień ponieważ była umierająca. Czerwony Kapturek był bardzo materialistą i liczył na spadek. Lecz tak naprawdę to Czerwony Kapturek był skinheadem z różowymi sznurówkami u swych sandałów. Jego oczy były barwy flagi japońskiej, natomiast usta przypominały o tym, że nie wszystko stracone. Ponieważ Czerwony Kapturek pomyślał, że babcia kona już zbyt długo, postanowił ją odwiedzić. Zmienił więc swoje sandały na glany, a na wszelki wypadek wziął ze sobą kolce. Zaszedł do domku babci i wszedł nie pukając. Nie zamknął za sobą drzwi. Zobaczył babcię śpiącą w swym śpiworku. Jej twarz była normalna. Stanął więc nad nią i myślał, czy zrobić zagładę poprzez glana czy kolca. I tak sobie stał na dwóch nogach trzymając lewą rękę na prawym biodrze a w prawej dłoni trzymając drżące kolce. I oto nagle uświadomił sobie, że babcia się budzi. Zaczął myśleć szybciej i bardziej. I już prawie kończył, kiedy usłyszał ogłuszający ryk babci: "Ty durniu, nie zamknąłeś drzwi za sobą i przeciąg mnie obudził!!!!". Czerwony Kapturek stał oszołomiony przez godzinę, poczym pomyślał, że w gruncie rzeczy staruszka ma rację a on jest zwykłym prostym chamem, gdyż nie dał babci spać. Zaczerwienił się bardzo. Schował kolce do nosa, żeby babcia nie pomyślała że on chciał ją butem pogłaskać i dusząc się - wyszedł. W drodze powrotnej zrobił rachunek sumienia. Wstydził się. Jego wzrok spoczął na szarym ślimaku, który przypomniał mu dzieciństwo.

2

Mały czerwony kapturek bardzo kochał swoją babcię, i coraz to bardziej. Babcia zdrowiała, jego miłość stawała się coraz bardziej chora. Przez cały czas myślał o tym, że jest skinheadem. Jako skinhead, miał pewne obowiązki. W swoim lesie czuł się patriotą. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że jego babcia była murzynem czarnym. I Kapturek już tak dalej nie mógł. Wziął więc sztachetę i poszedł na babcię. Jako prawdziwy człowiek lasu musiał być bezwzględny. Wszedł do domu babci cichaczem po kryjomu z zamkniętymi oczyma koloru flagi japońskiej, aby nie zdradziły jego obecności. Po czym zamknął drzwi. Otworzył oczy i zobaczył babcię stojącą do niego tyłem. Poznał ją po siwych włosach na jej bladych skroniach. Pot spłynął mu po udzie. Ledwo ją dojrzał w tej ciemności. Wziął więc sztachetę oburącz do prawej ręki, potem do lewej potem różnie. I nagle doszło do niego coś. On był prawdziwym mężczyzną, a prawdziwi mężczyźni nie walą swoich babci w głowę sztachetami i to gdy ona tego nie widzi. Żeby wyjść jakoś z sytuacji, i zrobić przyjemność babci powiedział: "a ku ku ". Babcia zaśmiała się cichutko, bo myślała, że to leśniczy przyszedł do niej na figi. Odwróciła się i ujrzała Czerwonego kapturka, który zaczął żonglować sztachetą przed jej oczyma. "Kapturku - powiedziała - synu mój". Kapturek wybiegł na zewnątrz roztrzęsiony. Powiedziała do niego "synu". A on zawsze tak lubił jak mówiła do niego "kochana córeńko". A teraz zraniła jego uczucia, zachwiała jego osobowość. Chciał ją pogłaskać tą sztachetą, naprawdę. Ale w takim stanie emocjonalnym nie mógł tego zrobić. Klęknął więc, chwycił piasek w dłonie, uniósł je i szlochając…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych