Cztery pory roku
Rzecz o ludzkich łzach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
WIOSNA
Przebudziła się nagle w środku nocy, czując strach narastający gdzieś w okolicy serca. Nie wiedziała, co wyrwało ją ze snu - może był to koszmarny sen, a może jakiś hałas z zewnątrz? Podniosła się i rozejrzała po ciemnym pokoju. Księżycowe promienie z łatwością przenikające przez firankę kładły tajemnicze cienie na zaróżowionych policzkach porcelanowych lalek, głaskały w przelocie grzbiety książek zawierających najpiękniejsze baśnie i zatapiały się w szklanych oczach pluszowych maskotek. Uspokojona, opadła znów na poduszkę i zamknęła oczy. Nagle nocną ciszę przerwał rozpaczliwy krzyk. Otworzyła szeroko oczy, a serce zatrzepotało w jej piersi niespokojnie. Drugi krzyk - ostry, oskarżycielski - zmieszał się z pierwszym po kilku zaledwie sekundach, wdzierając się głęboko do jej świadomości. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, skąd pochodzą podniesione głosy. Zadrżała przerażona, nie mogąc jednocześnie zrozumieć, co się właściwie dzieje i powstrzymać łez cisnących się gwałtownie do oczu. Zacisnęła powieki i schowała się pod kołdrę, z całej siły tuląc do siebie ukochanego misia. Płakała aż do świtu, mimo że krzyki za zamkniętymi drzwiami ucichły po kilku minutach.
Rano poszła z mamą poszukać przebiśniegów. Nie zapytała o jej czerwone, zapuchnięte oczy, które kobieta bezskutecznie próbowała ukryć. Po prostu milczała.
LATO
Ostra rockowa muzyka rozsadzająca od środka stary radiomagnetofon doskonale pasowała tego dnia do jej nastroju. Rano nie odsunęła zasłon, aby to okropne słońce nie zamieniło pomieszczenia w rozgrzany piekarnik. Teraz siedziała na łóżku i kończyła zszywać rozdartą wczoraj przypadkowo bluzkę. Przypadkowo... W pewnym momencie igła migająca w jej palcach ześlizgnęła się niebezpiecznie, a po chwili jej koniec zanurzył się miękko w bladej skórze pokrywającej wewnętrzną część dłoni. Zniecierpliwiona, wyrwała igłę gwałtownym ruchem, powodując pojawienie się w przekłutym miejscu ciemnoczerwonej kropli. Przez chwilę patrzyła na krew, jakby się nad czymś zastanawiając, a potem delikatnie na nią dmuchnęła, zamieniając drżącą kropelkę w cieniutką karminową smugę. Westchnęła cicho,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil niewidzialna_87
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…