Czuwający r.3 Zamek na skałce
gra się toczy dalej
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 3 Zamek na skałce
Otworzyła się brama i wszedłem. Za bramą czkały schody, po których już nie raz wchodziłem, ale za każdym razem przerażała mnie ich ilość. Nigdy nie mogłem się ich doliczyć. W którymś miejscu i tak pomyliłem się, a nie uśmiechało mi się zejść z powrotem na dół i znowu po nich się wspinać, aby doliczyć się schodków. Jest ich mnóstwo. Kiedy idziesz schodami w górę masz wrażenie, że zaraz spadniesz. Nie widzisz już ziemi, a nieba jeszcze nie widać. Lea nazwała to miejsce zamkiem na skałce. I coś w tym jest. To dobre określenie dla miejsca, do którego docierają nieliczni. W końcu miałem do pokonania ostatni zakręt. To znak, że muszę być uważniejszy. W tym miejscu schody są bardziej strome i węższe. Udało mi się w końcu dotrzeć do drugiej bramy. Zastukałem trzy razy i brama lekko rozsunęła się, na tyle by mnie widziano. - Podaj imię! - Michał. - Znak twój! - Szafran. - Kolor! - Purpura. - Wchodź! Nikt mnie już nie zatrzymywał. Droga, którą teraz miałem przemierzyć była prosta, ale wąska. Nie mogłem z niej zboczyć, ani o pół stopy, bo to znaczyłoby, że nie jestem tym, za kogo się podałem. To świadczyłoby również o tym, że mam nieuczciwe zamiary. Nie chcę myśleć, co by się stało, gdybym na tym wąskim pasku drogi, a właściwie dróżki straciłbym równowagę. W końcu doszedłem do trzeciej bramy. Zastukałem jak poprzednio trzy razy i wrota otworzyły się deczko - tak, aby mnie widziano, ale nie tyle abym mógł wejść. Zawsze dziwiłem się po co to, ale nie mnie sądzić i wątpić nie ma po co. Jestem tylko sługą, więc muszę wykonywać co do mnie należy i stosować się do praw ustanowionych przez wyższych. - Ktoś ty? – padło pytanie, wyrywając mnie z refleksyjnego myślenia. - Michał. - Jaki ptak? - Kormoran - Aposcynum.., - Venetum - Wchodź! Brama rozwarła się i wszedłem na dziedziniec. Stąd już miałem niedaleko. Nikt na mnie nie czekał przed ostatnimi drzwiami. I to wydawało mi się dziwne. Zawsze byli tu Hone i Eszlia. Stali na straży, jeśli to można tak określić. Otwierali drzwi i prowadzili do wielkiej sali tronowej. Zastukałem trzy razy i czekałem. Nie śmiałem wejść sam. Minęły może dwie minuty, a może trzy kiedy usłyszałem: - Co tak tam stoisz? Czekam na ciebie. Naciśnij wreszcie guzik i wchodź. - Witaj Mistrzu! Czekałem aż wyjdzie Hone i Eszlia. - Dzisiaj nie ma ich. Mają
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mesue
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…