Wróć do katalogu

CZY KTOŚ WRESZCIE WYSTAWI MI OCENE?!

Wiecie co wam powiem? Chcę żebyście to przeczytali!

Trikotka, opublikowano , 4 min czytania, 2,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Miasto pełne wrogości. Szła ulica i zdawało jej się, że pod równiutkim chodnikiem leżą setki tysięcy nieżywych ludzi. Ich ciała, porozrywane przez różne utarczki z życiem. Niemy krzyk w ciemność i koniec świata. Widziała, niczym czuła, krew spływającą po policzku. Odrzuciło ją spojrzenie martwych oczu jednej z nich. I... żywot zamknięty. Daleko za sobą zostały plany, teraz nowy dom, trumna. A może wieczność? Niespełnienie? Bo w szczęście po śmierci mocno wątpiła. Mimo jej złudzeń, miasteczko oświetlone było jasnym, kwietniowym słońcem, od którego zaczynało się wiele istnień na tej ziemi. Krokusy wypruwały z gleby jak oszalałe, a na twarzach ludzi pojawiały się niemrawe uśmiechy, przytłoczone codzienną pracą i przyzwyczajone do zimowej pluchy. Od razu świat wyglądał jakoś inaczej, może lepiej? Ale ona nie zwracała na to zupełnej uwagi. Przeszywała ją jakaś niewidzialna włócznia. Coś co odejmowało każdą odwagę i zamykało drogę ożywczego promienia do serca. Miała zachmurzoną twarz, brwi zbiegły się i utworzyły czarną kreskę wzdłuż niebieskich oczu. Rzęsy pozostały przymrużone nawet w cieniu, gdzie nie raził odblask gwałtownego słońca. Chociaż to tak zupełnie nie pasowało do jej urody, ubrana była na czarno. Rozpięta jesionka, a pod nią ciemne sztruksy i bluzka z długim rękawem. Wszystko miało hebanowy odcień. A przecież była posiadaczką jasnych jak anioł włosów, cery mlecznej, nienaruszonej, idealnej. Oczy jasno-niebieskie. Usta pełne, delikatne. Ta wszechogarniająca ją czerń, oznaczała stosunek do tego co ją otaczało. Odpychała od siebie wszystko co było pozytywne i piękne. Przystanęła na chwilę, i wygrzebała z czarnej torebki, ciemne, przeciwsłoneczne…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych