Dar życia
I część (na razie wstęp i lekkie rozwinięcie) historii Ani i jej dziecka
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ania wybiegła od Tomka ze łzami w oczach. Jak on mógł jej to zrobić? Jak mógł? Biegła a w głowie kołatała jej tylko ta jedna myśl – zawiodła ją osoba, której bezgranicznie ufała. Kompletnie nie wiedziała co ma ze sobą zrobić i dokąd ma iść… przecież nie wróci do domu. Jak tylko rodzice dowiedzą się co się stało gotowi są ją wyrzucić. Wolała sama siebie pozbawić dachu nad głową oszczędzając sobie tych komentarzy, kłótni – tego wszystkiego co zaoferują jej rodzice, gdy usłyszą, że jest w ciąży. Zatrzymała się w parku… pierwszą decyzję już podjęła – nie wróci - chwilę pomyślała nad tym jak bardzo niedojrzały jest to pomysł jednak nie miało to już większego znaczenia… teraz żadnego… co za różnica jedna „nieodpowiedzialność” mniej czy więcej. I tak zawiodła wszystkich i sama przestała ufać innym. Siadła na ławce, zamknęła oczy i myślała o tym co zdarzyło się przed chwilą. Ciągle miała przed oczami postać Tomka, który z wielkim trudem opuścił podnoszącą się do uderzenia rękę – nie opanował jednak złości, a właściwie szału w jaki wpadł kiedy usłyszał o dziecku i o ewentualnym wspólnym tzw. odpowiedzialnym, dorosłym życiu… Owszem zdawała sobie sprawę z tego, że może nie być szczęśliwy – ona sama była zła na siebie – ale żeby, aż tak się unieść i paroma przykrymi zdaniami skreślić to wszystko co było, te pięć lat, które ze sobą spędzili, te obietnice wspólnej przyszłości… ? Nie wierzyła, że ten kochający, troskliwy, ciepły człowiek zmienił się w nieludzkiego demona pozbawionego jakichkolwiek pozytywnych uczuć. A już w ogóle nie potrafiła pogodzić się z tym co jej powiedział na końcu: „Albo dziecko albo ja”. Była z siebie dumna, że wybrała dziecko – ono przynajmniej będzie ją kochać szczerą, dziecięcą miłością. Jednak bez jakiegokolwiek wsparcia będzie jej ciężko doczekać się tego uczucia. Lecz była pewna, że łatwo się nie podda, nie zrezygnuje – wręcz przeciwnie udowodni wszystkim tym ludziom, że potrafi, że umie się odnaleźć w swoim życiu zdominowanym przez niedojrzałość. Z tej zadumy wyrwał ją nagle czyjś przyjazny i pełen ciepła głosy. Uniosła głowę i zobaczyła nad sobą staruszkę, która z troskliwością wymalowaną na twarzy próbowała nawiązać z nią kontakt. Ania usłyszawszy, że kobieta chce ją wysłuchać i jej pomóc, opowiedziała
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil martusiaczek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…