Depilator
Wspaniałe urządzenie, bez którego nie sposób żyć
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wszem i wobec bombardują nas reklamy rozmaitych dóbr, które należy jak najszybciej zaspokoić. Jeśli wydaje się nam, że nie mamy takich potrzeb, spece od marketingu je wymyślą… Człowiek jest już tak skonstruowany, że jak czegoś zapragnie, nie ustanie dopóki wymarzonej rzeczy nie zdobędzie. Nie ważna cena, po prostu chęć posiadania jest tak duża, że nie docierają do nas racjonalne argumenty. Idąc z duchem czasu zapragnęłam stać się właścicielką depilatora. Napatrzyłam się na reklamy, w których wszystkie reprezentantki mojej płci z uśmiechem usuwały zbędne owłosienie. Doszłam do wniosku, że kończę z podkradaniem mężowi pianki do golenia oraz jego maszynek. Należy tu wspomnieć, że zdaniem mojej połowy, stanowczo nadużywałam jego środków higienicznych. Po każdym zabiegu leciał do łazienki, następnie wymownie potrząsał pianką do golenia, w celu ustalenia ubytków. Potem z wyrzutem patrzył na mnie… W takich chwilach miałam prawie pewność, iż małżonek mój posiada w swej genealogii co najmniej kilku Szkotów… Najdziwniejsze w tym było to, że skąpstwo owo najwyraźniej dotyczyło tylko mojej osoby. Jeśli zapragnęłam przykładowo spodni, wybranego modelu, koloru i zaprowadziłam męża do sklepu, to on nie spoczął, zanim nie znalazł podobnego produktu, ale o dużo niższej cenie. Jakość też była wątpliwa, ale to podobno moje subiektywne zdanie… Podejrzewam, że w jego mniemaniu dobrze wyglądałabym w worku na ziemniaki… Nauczona smutnym doświadczeniem sama sobie kupowałam to co mi się podobało, wkładałam do szafy i po określonym czasie, wyjmowałam i prezentowałam mężowi. Oczywiście nieprzypadkowo wybierałam moment, gdy był w wyjątkowo dobrym humorze… Na pytanie kiedy to kupiłam, mogłam z czystym sumieniem powiedzieć, że już od dawna wisi w szafie, że była promocja a ja nabyłam to za grosze, a tak w ogóle, jak to nie pamięta? Przecież mu mówiłam, jestem tego pewna… (gdyby tylko…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil szeherezada
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…