Diabelski dom
Przeczytacie-zobaczycie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Był bardzo wczesny ranek. Brązowowłosa dziewczynka biegła co tchu przez puste pola, jakby ją goniło coś naprawdę strasznego. Nigdzie w zasięgu wzroku nie dyło śladów jakiegokolwiek życia; wyłącznie ona i spękana gleba. Ziemia wkoło była twarda, gdzieniegdzie poprzetykana wystającymi kamieniami. Nagle dziewczyna potknęła się o jeden z nich i upadła na ziemię z krzykiem. Ala, ponieważ tak właśnie miała na imię, zaszlochała gwałtownie. Z niepokojem podniosła głowę i nerwowo rozejrzała sie wkoło. Uspokoiła się, widząc pustkę. Wstała i zaczęła iść dalej, teraz już o wiele spokojniej. Nie miała żadnego celu, pchała ją wyłącznie ciekawość. Po lewej stronie, tak jakby z ziemi, wyłonił się drewniany barak. Mogłaby przysiąc, że nic tam nie było! Zaciekawiona Ala powoli podeszła doń i pchnęła nieco jego drzwi; były otwarte. Coraz bardziej zaintrygowana rozważała przed wejściem - czy może obejrzeć go od środka, czy raczej nie. W końcu podjęła decyzję. Weszła... Wewnątrz panował mrok. Gdy oczy już poczęły się przyzwyczajać, spotkała obdrapane drzwi i nadgryzione zębem czasu ściany. Od zawsze lubiła starocie i chodzenie po starych domach, ale to miejsce zaczynało ją jakby... przerażać. Sama nie wiedziała dlaczego... Na stole o wątpliwej stabilnosci spostrzegła latarkę. Najdziwniejsze było to, że w niczym nie pasowała do reszty domu. Żółty, czysty i widocznie nowy plastik rzucał się w oczy, wręcz krzyczał "weź mnie!"... Dziewczynka nie umiała sie oprzeć. Ręce same się ku niej wyciągnęły. Chwyciła ją pewnie i próbowała zaświecić. Do włącznika wsypało się nieco piasku, który to zadanie zdecydowanie utrudnił. W końcu udało się. Snop mocnego, elektrycznego światła przeciął półmrok panujacy w chatce. Teraz wszystko było doskonale widoczne. Jasny promień ujawniał tajemnice tego pokoju. Półki przez te wszystkie lata wygięły się dziwnie pod wpływem wilgoci i temperatury. Dywany za czasów nowości pewnie wyróżniały się pokaźną gamą barw; teraz były wyblakłe i zakurzone, gdzieniegdzie poplamione czymś czarnym. Meble pasowaly do nich wyglądem. Równie stare, jak i piękne, stały niewzruszone od wielu lat. Ala pomyślała, że kiedyś musiało tu być bardzo ładnie. Zachaczyła promieniem światła o coś czerwonego. Powoli do tego podeszła; na szczęście to nie było nic strasznego. Na oparciu krzesła wisiała rzucona niedbale sukienka. Ona też była wypłowiała i stara, jak i wszystko inne. Miała też czarną plamę w okolicach serca... Bardzo zaciekawiona dziewczyna zadecydowała o przejściu po wszystkich pomieszczeniach. Chciała się dowiedzieć jak najwięcej o mieszkańcach tego domu. W gruncie rzeczy budowla nie była duża; dwa pokoje i łaziekna. Kuchni nie zobaczyła. Już obejrzała salon. Przeszła nieco zniszczonymi drzwiami do sypialni, uczyniła krok do wnętrza i zdrętwiała; w łóżku ktoś leżał... Pościel była usiana czarnymi plamami, miejscami błyszczącymi czerwienią. Domyśliła się, czym są. To była krew... A to w łóżku pewnie trup... Usłyszała nagle cichy, szatański śmiech, zdający się przybliżać. Przerazenie Ali nabrało wyraźnego oblicza. Drzwi z hukiem zatrzasnęły się. Chciała się jak najszybciej wycofać z tego upiornego pomieszczenia, lecz to nic nie dało. Latarka poczęła drżeć w jej dłoni. Ala krzyczała i szarpała klamkę ze wszystkich sił; niestety na próżno. Kopała i biła pięściami w drzwi. Straszny głos zdawał się oddalać, aż całkowicie ucichł... W końcu zaprzestała szarpania i oparła się plecami o nie, daremnie szukając dłonią klamki. Nie było jej. W ciszy słyszała tylko bicie swego niezwykle głośnego serca. Przerażona dziewczynka powoli i ostrożnie przeszła po pokoju. Meble były
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dagoth Ur
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…