Wróć do katalogu

DOM Z WIDOKIEM NA ZIEMIE

Opowiadanie w którym pewien astronauta odkrywa, że Ziemia przeżyła wojne atomową... jednak aby ocalić jakiegoś człowieka, zbudowano na księżycu baze o której Andy nie wiedział od razu... Co z tego wyniknie ? Zapraszam do cz. I

YodaM, opublikowano , 11 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nacisnął czerwony przycisk i powiedział do videofonu: - Tu misja Wschód 22, kapitan Andy Darling zgłasza się do raportu... - czekał, aż z głośnika wydobędzie się jakiś znajomy głos. Przekaz obrazu przestał działać i nie wiedział dlaczego tak się stało. Być może to dlatego, że znajdował się teraz po ciemnej stronie księżyca, jednak i to było dziwne. Technologia jaka była dostępna na rok 2073 stała na wysokim poziomie i do takich incydentów nie powinno dochodzić. Andy popatrzył się raz jeszcze z nadzieją na czarny głośnik. - Tu baza... eśli to od...ujesz to znaczy ... ziemia nie istniej..., w okablowa...u masz schowane dok... - przekaz się urwał. Najpierw kosmonauta pojął to jako, żart. Dopiero później po ponownym przesłuchaniu nagrania zrozumiał co tak naprawde się wydarzyło - choć i tak nie za bardzo chciał dopuścić tego wszystkiego do swoich myśli. Przeszedł z centrum łączności do centrum przemapowywania przestrzeni, gdzie zwykle planowano następny cel podróży. Wyciągnął śrubokręt z pudła na narzędzia i rozkręcił płytkę ze stolika homolokacyjnego. Pośród zwojów kabli, rzędów płytek i procesorów znalazł mała papierową paczuszke. Miała krztałt kwadratu, opakowanie zrobione było z mieszanki papierowo plastikowej - odpornej na wilgoć a jednocześnie zachowującej właściwości papieru. Mężczyzna chwycił nóż i delikatnie rozciął pudełeczko. W środku była czarna kostka oraz kartka na której ktoś koślawo napisał: "Obierz kurs na jasną strone Luny, w centrum krateru Edisona znajdziesz dalsze wskazówki". Darling usiadł nad rozkręconą częścią stołu. Spuścił głowę w dół, a łzy pociekły mu po policzkach. Nie był w stanie ruszyć się przez chwilę, a gdy już tego dokonał niemrawo poszedł w stronę części sypialno rekreacyjnej. Podszedł do urządzenia audio i włączył losowo wybraną piosenke. Automat wylosował coś wesołego. Działał na zasadzie pobierania naskórka z palca przy wciskaniu włącznika. Na podstawie zawartych w nim cząsteczek potu i innych substancji potrafił określić ulubiony rodzaj muzyki oraz stan w jakim potencjalny słuchacz się znalazł. Kosmonauta położył się na jednym z dwóch łóżek i zasnął. Jego sen nie był spokojny, co chwile przekręcał się z boku na bok, aż wreszcie obudził się z narysowanym strachem na twarzy. Szybko doszedł do siebie, siadł na łóżku i jeszcze raz przeczytał kartke z "prezentu" z pod stołu. Nie zastanawiając się dłużej ruszył w stronę centrum przemapowania przestrzeni. Skręcił stół i włączył go. Wentylatory pod nim, dmuchały ciepłym powietrzem na jego nogi. Tuż przed nim ukazał się trójwymiarowy obraz rodzimego układu słonecznego. Palcem dotknął Ziemi, a nastepnie Księzyca, co spowodowało powiekszenie. Miał teraz całą naturalną satelite przed sobą. Zaznaczył na niej krater Edisona, a z głosników wydobył się głos: - Cel zapamiętany, trwa obliczanie... Andy wyłączył stół i przekręcił głowę w lewo. Jego oczom ukazała się całkowita ciemność, bez gwiazd, ani słońca czy innych planet. Był tuż przed ciemną stroną księżyca. - Prom kosmiczny, dwu załogowy Lunarius dotrze na miejsce za: pięć dni, trzynaście godzin, szesnaście minut i dwadzieścia jeden sekund. Głos ucichł. w całym, tak potężnym i wielkim, chociaż przestarzałym promie zapadła cisza. Jedynie co jakiś czas odzywały się popiskiwania urządzeń z innych pomieszczeń. Mężczyzna poszedł do kuchni. Z lodówki wyciągnął pojemnik z tabletkami. Odkręcił wieczko i wyjął jedna z czerwonych tabletek. Z szuflady obok kuchenki wydobył jakieś dziwne urządzenie, wyglądało jak zegarek. Ustawił na nim liczbę pięć. Z lekką niechecią wyszedł z kuchni i przeszedł do pokoju hibernacyjnego. Bez zastanowienia się, wszedł do pierwszej komory. Podłączył rurę fizjologiczną oraz kroplówkę. Połknął tabletkę i wcisnał przycisk na urządzeniu. W tej samej chwili głowa opadła mu, urządzenie upuścił na podłogę - zasnał.

5 Dni później.

Andy wyszedł z komory i pierwsze co zrobił to pobiegł do centrum przemapowywania przestrzeni, aby spojrzeć przez okno. Tym razem jego oczy ujrzały piekny widok księżyca oświetlonego przez słońce. Liczne kratery, oraz tajemiczość i pustka okrywały naturalną satelite, być może, martwej już Ziemi. Przebiegł do centrum dowodzenia i wpisał w komputerze pokładowym: "/pt" Komputer wyświetlił mu: "Zostało ok. 13 h" Wyłączył urządzenie i odszedł do sypialni. Przez kolejne dziesięć godzin czytał książkę, oglądał film i przyglądał się kostce. Czynności te przerwał znajomy głos: - Przygotowanie do lądowania... Procedura rozpoczęta. Andy wstał z łóżka i pobiegł do centrum dowodzenia, aby przypilnować poprawnego lądowania. - Witaj na księżycu, Darling. Mężczyzna nie potrafił się poruszyć. Tego nie powiedział ten sam, kobiecy sztywny głos co zwykle. Ten był naturalny męski i donośny. A nawet znajomy. - Proszę skorygować kąt lądowania. W jednej chwili ocknął się i wpisał poprawny kąt, gdyby nie to, przy lądowaniu ta wielka maszyna przewróciła by się, a to w najlepszym przypadku zakończyłoby się brakiem możlowości odlotu. - Proszę skorygować prędkość. Wykonywał każde polecenie niczym posłuszny niewolnik. W pocie czoła,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych