Droga zagłady Akt IV
Oświecenie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Środek dnia, wszędzie pełno ludzi. NieCzłowiek stoi na dachu wieżowca i przygląda się tej dziwnej fali nieowłosionych małp, przepływającą ulicami, daleko w dole. Nikt nie widzi go z takiej odległości, lecz on może dokładnie im się przyglądać. Kiedyś był człowiekiem, był razem z nimi tam w dole. Teraz jest już inaczej. Czas jest mu obojętny, życie i śmierć zlewają się w jedno. Została tylko wieczna zabawa i myśli. Ten smród rozpozna wszędzie. Omal się nie przewrócił, gdy wciągną go przez nozdrza. Szybko odnalazł wzrokiem źródło tego obrzydliwego zapachu. Uśmiechną się do siebie i skoczył... Ludzie przystanęli na moment by zobaczyć, co z takim impetem spadło z nieba, unosząc tumany kurzu. Kawałki chodnikowych płyt rozprysły się niczym krople wody strącone z małego listka. NieCzłowiek czuł jak wszyscy wokół przypatrują się, czekając niecierpliwie na opadnięcie kurzu. Doczekali się. Jego ofiara zrobiła błąd i spojrzała na niego. Tak jak wszyscy była prowadzona ciekawością, lecz nie spodziewała się, że To będzie patrzało na nią. Momentalnie ogarnął ją strach. Została wręcz sparaliżowana. Niektórzy zaczęli uciekać w popłochu, inni desperacko się modlili. On nie zaprzątał sobie głowy innymi. Czuł u swojej ofiary strach, który go podniecał. Oblizał się i powoli ruszył w jej stronę. Delektował się każdą chwilą, w której kobieta osuwała się coraz niżej. Nim podszedł do niej otrząsnął się z kurzu. Chciał zademonstrować się jej w pełni swojego okrucieństwa. Wbił swój miecz w ziemię. Gdy zorientował się, że parę osób przez to zemdlało odczuł coś zbliżonego do orgazmu. Wyszczerzył zęby patrząc na brzuch kobiety. Opierała się plecami o mur budynku. Drżała ze strachu, lecz nie potrafiła oderwać wzroku od demona, który stał przednią. Jej umysł nie był w stanie zaakceptować wyglądu kreatury, która tak uparcie się wpatrywała w jej brzuch. Wiedziała, o co jej chodzi, chciała nawet oddać swoje nienarodzone dziecko, by tylko pozwolił jej odejść. Odczuwała lęk każdym fragmentem swojego ciała, czuła, że nawet jej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lord Raziel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…