Drużyna przetrwania
To jest tylko prolog tego, co chcę przelać z myśli na papier. Właściwie dosyć niewinny prolog nie zapowiada całego sensu powieści...c.d.n
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Każda łza uczy nas jakiejś prawdy” Ugo Foscolo
Prolog
- Wsiadaj! Nie ociągaj się, bo zostaniesz w tyle! – mówiła młoda dziewczyna, której głowa wystawała z uchylonego okna czarnej toyoty – Wsiadasz, czy… pękasz? – dodała, spoglądając z uśmiechem na obok siedzącego chłopaka. - Ja?! Pękać?! Ty chyba żartujesz?! – zaśmiał się wysoki blondyn, patrzący na autostradę biegnącą na południowy-wschód. Rzucił jeszcze raz okiem w kierunku aut zmierzających w tamtą stronę, po czym wsiadł do samochodu i z hukiem zamknął za sobą drzwi – No to jeeeeeedziemy! Cała trójka buchnęła śmiechem. W ich oczach malowała się niczym nieograniczona radość, tylko ich słodkie i niewinne uśmiechy, lekko drżące, odkrywały najbardziej przez nich skrywaną tajemnicę – niewielki lęk… Opuścili parking zajazdu i włączyli się do ruchu na autostradzie. Jechali prosto przed siebie, ani razu nie spoglądając do wstecznego lusterka. To, co było za nimi, nie miało już najmniejszego znaczenia. Liczyła się tylko teraźniejszość… Nie upłynął kwadrans, gdy ujrzeli przed sobą stojący na poboczu samochód. Nieobca im rejestracja świadczyła o tym, że należał on do ojca kolegi z osiedla. Maska auta była podniesiona, a w powietrzu unosił się szary dym. Trójka przyjaciół postanowiła zatrzymać się, mając nadzieję, że ujrzą swojego kolegę. Zaparkowali tuż za czerwoną hondą, po czym wysiedli z auta. W tym samym momencie zza postawionej maski wychyliła się głowa tlenionego blondyna z twarzą umazaną jakimś smarem. - Cześć wam! – zawołał podnosząc prawą dłoń na przywitanie, widząc znajomych „z podwórka” – Zawsze wiecie, kiedy się zjawić – dodał ze smutną miną, wskazując wzrokiem na dymiący przód samochodu. - Witaj brachu! Jak zwykle, Dawid w opałach – przywitał się z uśmiechem kierowca toyoty, podając jedną dłoń a drugą klepiąc kumpla po plecach – Sam? Blondyn wskazał tylko na przednie siedzenie samochodu. Siedziała tam jasnowłosa nastolatka, zapatrzona w jakiś punkt na czarnej tapicerce. W oczach miała rozpalone świeczki a jej mina świadczyła o chwilowym nieprzyjaznym nastawieniu do całego świata. „Kierowca” zastukał delikatnie w szybę, która po chwili uchyliła się. - …Cześć… Lily – powiedział trochę niepewnie, obawiając się reakcji zdenerwowanej dziewczyny – Co słychać? Błękitne oczy Lily spotkały się ze znanym spojrzeniem zaradnego i zawsze mającego jakieś rozwiązanie przyjaciela. Uśmiechnęła się powoli, jednocześnie roniąc łzę, która leniwie spłynęła po jej policzku. - Czy inni chłopcy nie mogą być tacy jak… ty? – rozpłakała się, po czym wysiadła z samochodu i wtuliła się w jego ramiona –
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ywette
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…