DueT 5 "BURDA"
Tym razem Darek i Tomek pochylają się nad postacią Chrystusa...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Co wtedy robiłem? Hmm... siedziałem. Siedziałem w biurze, tak jak zawsze w piątek wieczorem. Czyściłem broń, bo była to jedyna rzecz, którą mogłem się zająć. Na dworze siąpiło, grzejniki były zimne, a prąd odłączyli z powodu awarii. Nie było to z resztą nic nowego. Tegoroczna jesień obfitowała w takie właśnie wieczory. Pamiętam, że czyszcząc broń spoglądałem to na zdjęcie żony, to na zegarek. Nie mogłem się doczekać końca służby. W biurze nikogo nie było. Wszyscy wyszli obstawiać jakąś nielegalną manifestację, a mnie pozostawili na posterunku... tak na wszelki wypadek. Mijały godziny, a ich jak nie było, tak nie było. Przyznam, że zacząłem się trochę martwić. W ciszy, jaka panowała w pomieszczeniu zacząłem snuć niepokojące myśli dotyczące przebiegu demonstracji. Toteż wzdrygnąłem się na dźwięk telefonu. - Posterunek..- nie skończyłem. - To ty?- usłyszałem w słuchawce znajomy głos. – Zbieraj się, jedź po tych, co dzisiaj mają urlop. Przywieź kogo tylko zdołasz, mamy w mieście niezły burdel.
No i pojechałem, a przynajmniej próbowałem. Zaraz za zakrętem otoczyła mnie grupka agresywnej młodzieży. Cudem żadnego nie potrąciłem. Tracąc prawie wszystkie światła skierowałem się od razu do centrum, gdzie miałem zamiar odnaleźć nasze oddziały. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Ludzie napadali na siebie nawzajem, rabowano sklepy, katowano policjantów. Ja również nie byłem bezpieczny. Z furią rzucali się na radiowóz i tylko refleks ocalił mnie od ciosu w głowę. Do dzisiaj nie pamiętam jak dotarłem do gmachu poczty, w którym zabarykadowało się kilkunastu mundurowych. - Co się tu do cholery dzieje? - spytałem zrozpaczony. - Nie wiesz? Żydzi demolują miasto, płoną samochody, leje się krew, a wszystko…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Roan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…