Wróć do katalogu

Dywan

Troszkę pokręcone, ale z morałem...

Sylwianaopublikowano 21 listopada 20164 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Wyjątkowe, wyjątkowe… – prychnęły frędzle spod drzwi. – Ciągle powtarzacie, że jesteście takie wyjątkowe. - Bo jesteśmy! – odrzekły dumnie, nasycone pychą frędzle spod okna. - Dlaczego to niby jesteście takie wyjątkowe? - Bo jesteśmy czyste, dziewiczo czyste. Prawie nikt po nas nie stąpa i w ogóle całe jaśniejemy w słońcu. - Gwoli ścisłości, to najciemniej jest zawsze pod latarnią – odparły logicznie myślące frędzle zbrukane. – Tam u was, pod oknem z wysokim parapetem i grubym kaloryferem, jest ciemno. U nas jest znacznie jaśniej. Same popatrzcie.

Frędzle spod okna wychyliły się, podnosząc rogi dywanu do góry.

- No faktycznie, macie rację. Na waszej części słońce odbija się zdecydowanie, nawet czasem tańczy radośnie i zajączkami rozjaśnia brud, w którym żyjecie. - Jaki brud?! – oburzyły się drzwiowe. – To życie, samo życie. Stąpa po nas wiele stóp, czasem w butach, to prawda, ale przynajmniej u nas coś się dzieje. Nie umieramy z nudów! U was to tylko czekanie na śmierć. - Jak to nikt do nas nie zagląda? A pani Kazia? - Pani Kazia raz w tygodniu podlewa kwiatki na parapecie. I raz w tygodniu odkurza cały dywan. I to jest cały wasz kontakt ze światem. Phi…

Frędzle okienne wściekły się, bo fałszywie pojęta duma zawsze budzi próżność.

- My i tak jesteśmy wyjątkowe – dodały z zarozumiałością. - Każdy jest wyjątkowy. Ale nikt nie jest lepszy, ani gorszy. Trochę skromności… - My przecież mówimy prawdę! Podajcie przykłady naszego braku skromności? - Ciągle powtarzacie, jakie to jesteście czyste, a my brudne. Żyjecie we własnym wyimaginowanym świecie, z daleka od kontaktu z rzeczywistością. Zejdźcie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych