Dzieje się, jak się dzieje
Nie wiesz o czym to jest?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Świat to nadęty balon, na który spadają igiełki sekund. Czasem kłują tak ostro, że musi urodzić się człowiek. Wstać i powiedzieć kilka ciepłych słów prawdy. I tyle i nic poza tym. Jest lato. Drzewa rosną w siłę, owoce dojrzewają i nikt, ani nic nie myśli o opadaniu i przekłuwaniu delikatnej powłoki chroniącej. Ludzie wyjechali lub rozbiegli się, więc widać wyraźnie jak sobie spaceruję. Z założonymi z tyłu rękami, próbuję płoszyć gołębie zebrane przy katedrze. Czasem tak drepcząc, niemal w miejscu wydawało mi się, że błądzę. Ale to było błądzenie zdecydowanie inne od pomylenia kierunków świata, tu nieoczekiwany zwrot na pięcie robiły... myśli. A jak domyślacie się, w najmniej oczekiwanym momencie można zbłądzić i w najmniej oczekiwanym doznać iluminacji. Iluminacji na miarę rozwiązania wszystkich waszych problemów.
Siedzieliśmy z Bartkiem w herbaciarni. To było wtedy gdy za oknem rozkręcone na dobre słońce ustępowało powoli chmurom. Czekaliśmy więc na deszcz. Krawężniki były szare, chodniki były szare, puste, ponieważ coś się wydarzyło i ulice się wyludniły. Siedząc przy oknie i popijając jednak, pomimo chłodu, orzeźwiający napój z liści mięty i kostkami lodu, krążyliśmy wokół prozaicznych pytań i tychże odpowiedzi. Tylko wrodzone, teatralne zacięcie (bo nie można tego nazwać talentem) Bartka, który trudził się i szukał niebanalnych zwrotów, robiąc przy tym dość tanie miny, sprawiał, że czułem się NIE CO DZIEN NIE. I chociaż zwykle uśmiecham się, lub co gorsza, śmieję, tylko dla zachowania pozorów, pozorów przyzwoitości, to i tym razem było podobnie. Znowu błądziłem, wiedząc dokładnie w którym miejscu się znajduję, a ulica ciągle była pusta i szara. - Zaraz pewnie lunie, skierowałem wzrok w kierunku okna. I rzeczywiście, jezdnia zajęła się przyjmowaniem pierwszych kropli
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lew
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…