Dzień pierwszy.
O pierwszym dniu w pierwszej pracy.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
I wreszcie jest! Jest, jest, jest! Po dwóch latach, trzech miesiącach i dziesięciu dniach. Po niezliczonych setkach życiorysów, (wydrukowanych na kolorowej drukarce w formacie A4, ze zdjęciem w formacie jpg i w garniturze, z uśmiechem nienaturalnym i nieszczerym) wysłanych, rozniesionych i rozdanych. Po kilkudziesięciu mechanicznych rozmowach, głupich jak Britney Spears. Po kilkunastu zapewnieniach, że już, że tak, że owszem, że jeszcze dzień, że trzeba zaczekać, że telefon, że sekretarka, że jutro. Po milionach niedopałków nerwowo zmiętych na parapecie, wyssanych do szpiku. Jest. Budzik obwieszcza radośnie pobudkę, w pokoju na górze Ukraińcy kończą pozamałżeński stosunek, Sasza za chwilę zniknie na czternaście godzin w czarności swojej czarnej roboty. Ruda jak wczesna jesień Tatiana przyklei na twarz uśmiech i będzie zadawać pytania, od kilku miesięcy te same – czy jest jakaś praca? Cudowna radość pośpiechu, konieczność zdążenia na czas, świadomość, że ktoś czeka, że ktoś myśli, że jesteśmy oczekiwani, że tłusta sprzątaczka zmywa przed naszym przyjściem podłogę, jak przed niedzielnym gościem, że zasuszony portier wyłoży listę z długopisem. Szczęście. Wszechogarniająca galaretowata błogość rozlewająca się pod czaszką. Jeszcze kawa mocna jak kopnięcie konia, kilka wdechów wczorajszego papierosa i pa. W drzwiach zderzam się z Saszą, jest zmięty, jakby Tatiana całą noc siedziała mu na twarzy. Wita się i bez słowa wybiega. Tatiana, sutkami przyklejona do brudnej szyby macha mu na pożegnanie. Akacjowa 6 powoli pustoszeje. Babka uchyla drzwi od drewnianej komórki, zapala długiego mentolowego papierosa. Pierdzi. Otwiera zeszyt i jak co rano zaczyna liczyć. Na górze małżeństwo spod Łomży, krawcowa i ochroniarz. Pięćset. Obok, studentki z Suwałk, Czterysta pięćdziesiąt. Na dole Ukraińcy, trzysta, no i ten jak mu tam…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Petrusso
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…