Dziwne Przypadki Ludzkości
O Niezwyciężonych Herosach, Życiowej Klęsce i pękniętym łańcuchu słów kilka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ludzie – to jest raczej w dużej mierze my – uwielbiają wprost wiedzieć wszystko. Bez względu na miejsce, czas, położenie, ilość osób patrzących z politowaniem po prostu uwielbiamy błyszczeć większą lub też mniejszą inteligencją. Wielu posiada hobby wychodzenia bez szwanku z każdej opresji. Najlepiej by było, gdybyśmy byli zawodowymi Herkulesami na cały etat – miód, malina i orzeszkowa posypka. W zapłacie dostawalibyśmy owacje na stojąco, które tak a propos są spowodowane nagłym przebudzeniem śpiącego widza. Ten się podrywa i klaszcze jak szaleniec. Reszta widowni, co robi? Idzie w jego ślady, oczywiście, bo jakby to wyglądało? Poza tym wzbogacilibyśmy się o naprawdę powalające trofea, ze złotą głową lwa, lub własną podobizną dźwigającą na karku dwa razy większą od siebie kule – Ziemię. I wszyscy by się cieszyli, bo przecież damy w opresji miały by swoich herosów, a biedni faceci poślubiliby wspaniałomyślną i bogatą dziewoję. I jak tu się nie cieszyć w takiej sytuacji? Możemy się nawet pod samochód rzucić a i tak byśmy wiedzieli, że boski heros nas wybawi. W końcu taką ma robotę... Tak, więc zasypani byśmy zostali imponującą ilością oklasków na stojąco, lśniącymi, odpicowanymi pucharami i idealnymi partnerem o wymiarach kosmicznie perfekcyjnych. Czego tu więcej chcieć od życia, poza następną butelką szampana i kolejnym plikiem pieniędzy? Jednak, jako że jesteśmy wbrew pozorom tylko ludźmi, mamy w krwi przeżycie chociażby jednej wstydliwej i jakże żenującej sytuacji. Zdarzenie to często jest nazywane „Życiową Klęską” i chowane zostaje na samym dnie kartoteki „Dziwnych Przypadków Ludzkości”. Całkiem ludzka rzecz. Miałam okazję się o tym przekonać, gdy pojechałam wraz z koleżanką do znajomej. Ruszyłyśmy więc rowerami przez pełne niebezpiecznych i krwiożerczych samochodów miasto. Przez pół godziny błądziłyśmy po osiedlu zastanawiając się, gdzie właściwie jest to nowe mieszkanie. I tu właśnie zaczęła się scena rodem z Kartoteki Dziwnych Przypadków Ludzkości. Nie miałyśmy zielonego pojęcia, gdzie się udać. Koleżanka się wkurzała, przeklinała, aż się słabo robiło i nabzdyczona do granic możliwości, obwieściła, że to żenujące. Dotarłyśmy jednak bezpiecznie, choć nie bez przeszkód do celu. Pomogłyśmy w przeprowadzce i ku mojej uciesze – poczęstowano nas czekoladkami. Gdy wracałyśmy pełne radości i słodyczy ulicami miasta napadła na nas sytuacja alarmowa. Łańcuch górala koleżanki postanowił zrobić sobie przerwę i – jak zwykle w najmniej odpowiednim momencie – pękł. Obie niespecjalnie rozweselone zaistniałą sytuacją rzuciłyśmy pomysły, jak rozwiązać sytuację. Moja sugestia o ruszeniu nogami w dalszą drogę z góry została odrzucona. Pozostał, więc pomysł koleżanki – naprawić własnoręcznie zepsuty łańcuch. Heros w wydani żeńskim postanowił z całą swoją dostępną determinacją i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kaczka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…