Wróć do katalogu

Eire.(rozdział18)

Nerwy czasem puszczają...

mikia, opublikowano , 5 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Podjechaliśmy pod Centre. Większość już stało na zewnątrz i czekała aż nas wpuszczą. (Centre to całkiem banalne miejsce, centrum sportowe miejsce, jest gdzie się spotkać, a chłopaki mają gdzie pograć w nogę, my im kibicujemy. Jest to jedyne miejsce, do którego możemy iść w piątki, oprócz dyskoteki w Glentisach, jakieś 20minut stąd, ale tam ostatnio za często pojawia się policja, ostatnio jest tam nie za bardzo… wiecie, impra gdzie nikt nie tańczy tylko wszyscy po pijaku się biją, zero zabawy). Zsiadłam z motoru i zobaczyłam gang Piotrka. Jakiś przystojniaczek ściskał się z… nie wierzę, z Gemmą, dziewczyną Rosa. O ile mi wiadomo dopiero, co dzisiaj zerwała z Rosem, długo nie rozpaczała, a chodzili ze sobą już chyba z rok. Piotrek zauważył mnie i Kellego i całą paczką zmierzali w naszą stronę. Wtedy nowy chłopak Gemmy się odwrócił nie mogłam uwierzyć, TO N.!!! On i Gemma?! Obejmując ją podchodził do nas razem z chłopakami. Nie podobał mi się sposób, w jaki ona na nim wisiała. Bo tego nie można nazwać uściskiem, oni w ogóle do siebie nie pasowali. Ona miała około155cm wzrostu, kiedy on miał 180cm. Zresztą ona zawsze była taką przytulaną lalą, nie wiem jak to określić, ona jak się przytulała do facetów to wisiała na nich jak jakaś źle ułożona sukienka na wieszaku, chyba kapujecie, o co mi chodzi. Za blisko, za długo, za dużo za słodko, aż mi się nie dobrze zrobiło, ale skoro on woli takie lalunie, to jego sprawa. Kell mnie objął i szepnął do ucha: -Wyluzuj się, udawaj, że on ciebie w ogóle nie obchodzi. Niech będzie zazdrosny o ciebie, daj mu do tego powód. Tak jakby mi czytał w myślach, to właśnie nazywa się prawdziwy przyjaciel. Kiedy do nas podeszli, Kell udawał, że szepcze mi coś do ucha a ja się cicho i zalotnie śmiałam. Tak jakby mi mówił nie wiadomo co a tak naprawdę żałowaliśmy Rosa, bo niezły z niego chłopak. -Kell, przestań – spuściłam oczy, jakby czymś mnie zawstydził.- Siema chłopaki. Wtedy Kell wkroczył do akcji. -Nowa lalunia, co N.? Kolejna panienka na jedną noc? Przyznaję, Kell przesadził, nie tak się umawialiśmy, ale po tym jak Gemma…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych