Eire.(rozdział6)
Miłość umiera lecz daje życie nowej.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Nie wierzę, że była na tyle głupia, żeby odrzucić taką piękną formę przeprosin. - Moja droga ona nie tylko je odrzuciła, ona je zdeptała na naszych oczach. - Opowiedz mi to, chcę wiedzieć dokładnie, co powiedziała, może wtedy ją zrozumiem.
*
- Witaj kwiatuszku – N. próbował pocałować Sarę, przynajmniej w policzek, ale ona się odsunęła, jemu to się nie podobało, ale może za bardzo się pospieszył? – Podobała ci się piosenka, wiem, że ostatnio się zachowywałem jak ostatni cham, ale ja obiecuje, teraz będzie inaczej. - Twoja płyta jest do bani! Nic mi nie obiecuj, bo to nic nie zmieni! - Ale jak to, nie podobała ci się? Przecież zawsze kochałaś moją muzykę, moje piosenki. Co teraz zrobiłem źle, o co ci do cholery chodzi, staram się, odwołałem mój wyjazd na obóz piłkarski, to już wkurzyło ostro mojego ojca, zamiast chodzić na imprezy z chłopakami, siedziałem i pisałem dla ciebie piosenkę. Staram się nie widzisz? Choć nawet nie wiem, co zrobiłem źle. - Oj przestań – Sara chwyciła płytę i wrzuciła ją do kominka- żałosny jesteś, ta płyta to zwykły śmieć, nic więcej. Ty też dla mnie już nic nie znaczysz, nie wiem, co ja w tobie widziałam. Jesteś zwykłym idiotą, który się we mnie zakochał, a ja z łaski się z nim umówiłam. Ale to był błąd. - A więc cały ten rok spędzony ze mną był dla ciebie błędem, nic dla ciebie nie znaczę? Ty głupia suko, mogłem być, z jaką tylko laską chciałem. Połowa dziewczyn na naszym roku by wszystko oddała żebym na nie przynajmniej spojrzał, a ja kochałem ciebie i tylko z tobą chciałem tańczyć na tych wszystkich dyskotekach. Tylko tobie pozwalałem się całować i tylko ciebie całowałem, wiesz ile by chciało się ze mną lizać? Nie, bo pewnie ciebie to nie obchodzi, ale nawet nie wiesz jak trudno niektórym było odmówić, ale ja jednak, byłem tobie wierny. A teraz się dowiaduje, że nie było sensu? Masz rację, bo ty jesteś taka sama jak te wszystkie idiotki, niczym się od nich nie różnisz. Szkoda, że dopiero teraz się zorientowałem. N. wybiegł z domu trzaskając drzwiami, i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mikia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…