Emily (demo)
To opowiadanie zacząłem pisać około roku temu. Natchnęła mnie do tego powieść Stephena Kinga pt. "Carrie". Później nie miałem czasu, żeby cokolwiek z tym robić. Dzisiaj odgrzebałem je na płycie. Oceńcie czy opłaca się pisać dalej...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Mamo, proszę cię, przestań! – krzyknęła zachrypniętym od płaczu głosem Emily. Strużki łez spływały po jej twarzy, a krew sącząca się powoli z rany nad lewym okiem dołączała do nich tworząc szkarłatny potok znajdujący swoje ujście na podbródku, gdzie skapywał szybko na podłogę. Długie, kruczoczarne, posklejane potem włosy oblepiały cały prawy policzek, znajdującą się nieco wyżej, pulsującą w pośpiechu skroń oraz część czoła. Jej oczy czerwieniły się coraz bardziej, a opuchlizna wokół nich stale się powiększała. Emily krztusiła się, szlochając przy tym głośno.
-Mamo, nieee! – z trudem krzyknęła kolejny raz mało nie dławiąc się przy tym własną śliną i ocierając niezgrabnie twarz rękawem flanelowej koszuli.
-Zamknij się ty mała dziwko! – wydarła się stojąca nad nią matka, sapiąc ze zdenerwowania. Z kącika ust wyciekła jej ślina i spadła na podłogę. Ubrudzony tłuszczem kremowy fartuch, który miała dziś na sobie przypominał nieco fartuch rzeźnika, który dopiero co zakończył swoją pracę, z tą jednak małą różnicą, że zamiast śladów świńskiej krwi, były na nim plamy po roztopionym maśle. Christine w przeciwieństwie do Emily nigdy nie dbała o to, by wyglądać czysto i schludnie, więc chodzenie w zabrudzonym fartuchu było dla niej czymś normalnym. Tak samo jak normalnym było dla niej znęcanie się nad córką. Była jedną z tych wyrodnych matek, którym ból i cierpienie najbliższych osób nie sprawia przykrości, wręcz odwrotnie - mimowolnie wywołuje na twarzy szaleńczy uśmiech.
Kiedy Emily miała osiem lat, Christine w napadzie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil vargvikernes
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…