Wróć do katalogu

Etiudka

Etiudka, czyli mała etiuda, co tu więcej wyjaśniać...

dominik, opublikowano , 4 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gdy wyszła na ulicę, zdała sobię sprawę, że zapomniała wsuwek do włosów, które zostały u niego na stoliku, przy łóżku. Trudno, pomyślała. Nie chciała już tam wracać. Niby żadne traumatyczne przeżycie, dzień jak co dzień, jednak nadal było w tym coś upokarzającego. Poza tym, kiedy ona wychodzi, dla niego jest to sygnał, że można wrócić do zwykłego życia, płynnie, bezpośrednio, stać się zwykłym, przyzwoitym człowiekiem. A to był właśnie jeden z tych przyzwoitych obywateli; porządne mieszkanie, czyste, na pewno ktoś mu je sprząta, drogi sprzęt, na półce zdjęcie matki, jakiejś kobiety, zapewne byłej, nie aktualnej partnerki – teraz żadnej nie miał, takie rzeczy można wyczuć w mieszkaniu, w ubraniach. Zwłaszcza z jej doświadczeniem. Najczęściej, gdy wchodziła do czyjegoś mieszkania, wiedziała o nim więcej, niż by tego chciał. Detale, koszule przewieszone przez krzesło, drobne elementy wystroju, sposób w jaki miał pościelone łóżko, jak zapraszał ją do środka, jakim tonem mówił. Niektórzy krępowali się, inni po prostu bez słowa zdzierali z niej majtki i wciskali się w nią, niejednokrotnie powodując ból. Wliczony w cenę. Uważała się, mimo profesji i pewnego wyrachowania, za osobę wrażliwą, może nawet delikatną. Jednak w jakiś sposób lubiła skurwieli, tych, którzy nie zdobywali się na coś więcej, niż wymagała tego sytuacja, nie próbowali zachować pozorów swojej i jej godności w sytuacji, gdy widoczna erekcja przebijała już przez ich spodnie. Teraz zostawiła to za sobą. W każdym razie na dziś. Tylko dwóch klientów, porażka jak na jej warunki i możliwości, jednak potrzebowała trochę oddechu. Te późne pory powrotów od

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych