Wróć do katalogu

Głupich nie sieją - cz. III

Dalsza część opowieści kryminalno - komediowej (chyba - nie wiadomo, jak dalej akcja się rozwinie....)

monkep, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Już właściwie ustaliliśmy, jaki będzie następny krok. Miły pan inspektor poprosił jednego ze swoich kolegów o zdjęcia i rozłożył je przede mną na stole. Trochę otrząsało mnie na myśl, że mam na nie spojrzeć, ale nie było wyjścia. Stwierdziłam, że należy mieć to szybko za sobą i w końcu spojrzałam. Zdjęcia były oczywiście kolorowe, co tylko wzmagało dodatkowo odczucia estetyczne. Zobaczyłam faceta, który był mi doskonale znany. To znaczy, znany, jak znany. Plątał się koło Izy od kilku miesięcy, wyznając jej gorące uczucia. Iza goniła go od siebie wytrwale, jak tylko mogła. Myślałam, że bez rezultatu. Aż do teraz. Czyżby walnęła go w napadzie bezradnego szału, po tym, jak kolejny raz wpakował jej się bez uprzedzenia do domu? Kaziu, to bez wątpienia był Kaziu.

Nie wyglądał pięknie. Nie wiem, co go trafiło, ale musiało to być coś twardego i dużego. Łepetyna poszła w drzazgi. Właściwie rozpoznałam go po czarnych, trochę przydługich włoskach, z których nie raz śmiałyśmy się z Izą. - Co mu się stało, jeżeli wolno spytać? – spojrzałam z zaciekawieniem na inspektora. Policjant zignorował moje pytanie. Trudno się dziwić, w końcu to ja, a nie on, byłam słuchana.. - Jakoś nie widzę, żeby była pani zbytnio przejęta stanem denata – stwierdził. – Czy zna go pani? - Tak. To znaczy trochę – zawahałam się. - To taki jeden dochodzący Izy. Niejaki Kaziu. Musi mi pan wybaczyć, ale nie znam nazwiska. Kręcił się koło niej od dłuższego czasu, ale nie był w typie Izy, więc go spławiała. Denerwował ją. - Jak bardzo ją denerwował? – zainteresował się inspektor. - Jestem pewna, że nie do tego stopnia, żeby mu przywalić czymś ciężkim – obruszyłam się. – - Zakochany kretyn i tyle. - No tak, to tłumaczy wszystko – stwierdził z przekąsem inspektor. – Dobrze, sprawdzimy to. Teraz chciałbym wiedzieć, gdzie jest pani przyjaciółka. - Też chciałabym to wiedzieć. Myślałam, że jak przyjadę, to ją zastanę. Wyraźnie chciała ze

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych