Wróć do katalogu

Gniew się szerzy.

Krótka wariacja na temat przedśmiertnego monologu antagonisty. Lekko zainspirowana komiksem "Punisher".

Eol, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Złość, gniew, wściekłość. Znasz to uczucie. To nieprzyjemne mrowienie w ciele, pokątne plany zdające się same układać w Twojej głowie. Chęć uderzenia czegoś., Chęć zabicia kogoś. Tak po prostu jest, nie musi być bezpośredniej przyczyny. To bycie człowiekiem. Jak sobie z tym radzisz? Pijesz drinka? Idziesz pobiegać? Słuchasz muzyki? Banał. Próbowałem wszystkiego – nic nie działało, a to uczucie wprowadzało mnie w coraz większy obłęd. Lecz to obłęd był właśnie lekarstwem. Przynajmniej na początku. Patrz, do czego mnie to doprowadziło. Dlaczego właściwie się tłumaczę? I tak nie mogę już nic zrobić. Mogę? Żartujesz sobie. Znam swoją pozycję, znam Twoje obowiązki, znam wasze prawo. Ale wiesz, co sobie myślę? Nie różnisz się ode mnie. Skończysz tak jak ja. Słyszałeś o kole historii? Cyklu życia? Wszystko się powtarza. Za jakieś kilkanaście lat powiesz sobie – ten stary popapraniec miał rację. Zadasz sobie pytania. Czemu tu jestem? Dlaczego to zrobiłem? Będziesz szukał odpowiedzi w przeznaczeniu, losie, własnej głupocie. Ale to nie tak – jesteśmy po prostu ustawieni na autodestrukcje. Nie, nie wszyscy, tylko tacy jak ja, ty. Znajdzie się kilku, wierz mi. Wiem, co teraz myślisz. Ten wariat mnie nie zna, nie wie kim jestem, pieprzy tylko głupoty. Właściwie to masz rację. Może i nie wiem, kim jesteś. Wiem jednak, co czujesz – złość. Chcesz mieć już to za sobą. Bam-Bam, pakujemy do worka i mogę jechać do domu na kolację. Wściekłość jednak zostaje, ukrywa się po zakątkach umysłu i czeka. Jest w tym cholernie dobra. Wiesz, co jest jej drugim atutem? Cholernie dobre wyczucie czasu. Jak zaatakuje to nie będzie odwrotu. Nie będzie, bo nawet nie spostrzeżesz, że to już ta uliczka, z której wyjścia po prostu nie ma. Nie wierzysz – nie musisz, i tak to przeżyjesz. Nie rozumiesz – nie potrzeba zrozumienia i tak to Cię czeka. Zaschło

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych