Harlekin Disajer
Krótkie opowiadanie o pięknych ludziach i ich pięknej miłości
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dżon wracał z pracy swoim wspaniałym, białym, wielkim mercedesem, myśląc o dzisiejszej transakcji. Zarobił na niej milion fajnych, zieloniutkich dolarków. Drugie tyle miało wpłynąć za złożenie swojego podpisu na pewnym bardzo ważnym i jeszcze bardziej tajnym dokumencie. Tak, tak, Dżon był bardzo ważnym facetem i na dodatek umiał wspaniale tańczyć, bardzo, ale to bardzo szybko pływać, miał refleks kowboja, wspaniale umięśnione łapska, jędrne pośladki, ślicznie przystrzyżone włoski i oczy z których biła prawość, inteligencja i przeogromna wiedza. W ogóle był niesamowitym człowiekiem, wierzcie mi. Miał tylko jedną wadę. Taką jedną, całkiem malutką wadę. Był pedałem. Dobra, macie rację. Żartowałem. Wcale nie był pedałem. A więc jechał tym swoim autem, jechał prosto do domu. Miał niewielki, ale za to strasznie ładny domek na pięknym wzgórzu otoczony równiutko przyciętą trawką (dokładnie raz w tygodniu, w sobotę, sam osobiście ją przycinał, naprawdę, nasz wspaniały Dżon bardzo lubił kosić trawkę). Kiedy już dojechał, zaparkował samochód na dziedzińcu i wszedł przez ogromne, machoniowe drzwi do swojego domciu. Od razu poszedł się przywitać ze swoją żoną, ponieważ... No zgadnijcie dla czego? Dobrze! Dżon oczywiście bardzo kochał swoją żonę. Jeszcze nigdy się ze sobą nie pokłócili, mimo, że czasem naprawdę chcieli, ale po prostu nie mogli, tak bardzo się kochali, mówię wam. Bardzo do siebie pasowali i, nie uprzedzając faktów, ich dziecko na pewno byłoby najinteligentniejsze z całego przedszkola. Podszedł do niej, ale, zaraz, nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Edddgar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…