Historia krótka
... jak to diabeł zrobił mnie na biało.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wpłynęłam majestatycznie na przestwór przedpokoju. Pobielone ściany falowały podejrzanie, więc zatrzymałam je rękami. Okiełznałam też podłogę, siadając na niej. Trochę jakby się uspokoiła, ale nie całkiem. Spróbowałam wstać. Ups… Wykonałam kilka niepewnych gibnięć do przodu i do tyłu, zanim udało mi się złapać jaką taką równowagę. Trzeźwości! dodaj mi skrzydła! – mruknęło mi coś gdzieś tam i ostrożnie uczyniłam krok do przodu. – To się wzbija… - Uczyniłam drugi krok - … to w głąb wali! – Nogi mi się nagle poplątały i rymnęłam na dziób, a Mickiewiczowskie echa, grzmiące mi w duszy, umilkły wreszcie. - Ojaciękurwa… – wysiliłam się na komentarz. Następnie uczyniłam gigantyczny wysiłek i na czworakach przepełzłam do swojej pieczary. Byłam sama w domu, zatem fakt mojego uchlania się nie szkodził na razie nikomu. Przypomniałam sobie z goryczą powód mojego zalania się w czarnoziem i zrobiło mi się gorzej. Dwa dni temu, rechocąc złośliwie, profesor wpisał mi do indeksu niedostateczny, burząc tym samym moje nadzieje na wakacyjne obijanie się. Poprawka! Złowieszcze słowo pojawiło mi się w głowie i zakotwiczyło w świadomości na mur, nie dając chwili spokoju, nic dziwnego zatem, że galopem popędziłam szukać ukojenia w ramionach procentów. Białe punkciki latały mi przed oczami, spróbowałam więc skupić wzrok na czymś i pech chciał, że był to akurat mój nieszczęsny indeks z owym palącym niedostatecznym w środku. Poderwało mnie na ró… no, na nogi mnie poderwało. Otóż nie! Nie będzie mną pomiatał jakiś nędzny profesorzyna! Z błyskiem szaleństwa w oku, niemal trzeźwiejąc z oburzenia, otworzyłam szafę, prawie wyrywając drzwi z zawiasów. Wbiłam się pomiędzy zimowe palto a jakąś białą sukienkę letnią, i po omacku odszukałam przycisk. Wzięłam głęboki wdech i zdecydowanie wcisnęłam guzik. Szafa zachrobotała niechętnie, poczułam specyficzny ucisk w żołądku i winda ruszyła w dół. Gniotłam się przez chwilę razem z moją odzieżą i już zaczynało mi się robić duszno, kiedy szafa wreszcie się zatrzymała. Z niewysłowioną ulgą otworzyłam drzwi, wyplątałam się z jakiegoś szalika, zrzuciłam z siebie kapelusz i prawie wlazłam w diabła. - O! – ucieszyłam się i widząc, że zbiera się do ucieczki, chwyciłam nieszczęśnika za kołnierz. – Pomożesz mi. Prowadź mnie do szefa! Zrezygnowane diablę ruszyło przed siebie, a ja za nim. Dość szybko doprowadziło mnie do szałowej, wyrąbanej w kosmos rezydencji. Na tempo wpłynęła zapewne szaleńcza chęć pozbycia się mojego towarzystwa, wyznać…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Carriole Ina
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…