Historia milosna
Oto historyjka o uczuciu gwaltownym a glebokim - czytajcie i wzruszajcie sie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Słońce chowało się powoli a wieczór kładł się łagodnym cieniem nad Wyrwigrzdylami. Wracałem sobie raźnym krokiem z Wiejskiego Domu Kultury i Trzeźwości gdzie właśnie przed chwilą skończyła się próba i spotkanie członków lokalnego kółka teatralnego. Wystawialiśmy sztukę pod tytułem "Helga, córka króla Wizygotów" autorstwa miejscowej artystki Zenony Kociubińskiej. Zenona na co dzień specjalizowała się w produkcji pisanek, które potem, z wielkim zyskiem, odsprzedawała spragnionym folkloru miastowym turystom. Jej kolorowe jajka zdobyły w mieście taka renome, że zaczęto je nawet nazywać "pisankami kociubińskimi" co było dośc szczęśliwym rozwiązaniem jezykowym bo poprzednia nazwa - pisanki wyrwigrzdylskie - nie kojarzyła sie specjalnie dobrze w czasie świąt Wielkiejnocy. Tak czy siak, kiedy Zenona uporała się już ze swoją dzienną produkcją kurzych jaj to wtedy, z reguły, dostawała weny twórczej i pisała sztuki teatralne. Była już dobrze znana w powiecie a jej autorytet urósł nawet do tego stopnia, że lokalna gazeta z miasta umieściła na lamach artykuł opatrując go kolorowym zdjęciem pisarki. Redakcja raczy wiedzieć jak to sie stało, ale zdjęcie, zamiast artystki Kociubińskiej,omyłkowo przedstawiało wojta gminy, niejakiego Berbecia Romana, opartego o grabie. Pod jego rumianą twarzą i pękatym brzuchem widniał podpis: Zenona Kociubińska - pisarka i hodowca drobiu. Zrobił się mały szum, wykonano parę telefonów do redakcji gazety i w nerwowym tonie zażądano satysfakcji; biedni dziennikarze kajali się za pomyłkę a swoje gapiostwo tłumaczyli olbrzymim podobieństwem Berbecia Romana do Kociubińskiej Zenony. Koniec końców cała sprawa zakończyła się polubownym remisem a jajka Kociubińskiej, od tego czasu, zaczęły sprzedawac się dwa razy lepiej. Wracałem sobie więc lekkim krokiem do domu. Próba, która odbyła się dzisiaj, była szczególna - po raz pierwszy bowiem wystapiliśmy w prawdziwych kostiumach, które potem każdy zabrał ze sobą celem staranego ich odprasowania. Członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Wyrwigrzdylach, którzy ufundowali scenografię i stroje, nie mogli ich uprasować bo wskutek zwarcia instalacji elektrycznej spaliło im się żelazko. A z żelazkiem cała remiza. Ale to akurat nie było najważniejsze. Dla mnie liczyło się co innego. Tak się złożyło, że ku mojemu szczęściu otrzymałem role tytułowa i jak najbardziej główna - grałem Helgę, córkę króla Wizygotów. Zawdzięczałem to bardzo szczęśliwemu zbiegowi okoliczności: otóz jedyne członkinie naszego kółka, siostry Męckie, zatruły się golonką na weselu u Wacków i to zatruły się tak skutecznie, że poczęła je nękać przewlekła biegunka. Odbiło się to bardzo na jakości naszych prób teatralnych, bo okazało się że Helga nie wytrzymywała napięcia scenicznego i w kulminacyjnych momentach, podwinąwszy uprzednio suknię, pędziła ile sił do budki z serduszkiem. Wracałem więc w sukni, zaplątany w falbany i koronki, a fikuśny kołnierz szat królewny Wizygotów uwierał mnie skutecznie w kark. Do przejscia pozostalo mi jakies kilkaset metrow, gdy nagle z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Blueskies
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…