Wróć do katalogu

Historia pewnego sługi

Takie sobie zwykłe opowiadanie o ... chcecie wiedzieć to przeczytajcie, nie jest długie.

ac2604opublikowano 27 września 20056 min czytania 3,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Marek siedział w swoim wielkim skórzanym fotelu i z uwagą słuchał kursów walut podawanych przez rozgłośnię radiową. „Znowu poszły w górę. Jak tak dalej będzie, to przyniosą mi one większy zysk niż poprzednia inwestycja.” – powiedział sam do siebie, a jego głos posiadał niezwykle uradowany ton. Marek był jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Miał wszystko, czego człowiek mógł kiedykolwiek pragnąć. Mieszkał w prawdziwym pałacu z wielką siłownią i basenem. Jego posesja była otoczona przecudnym ogrodem, w którym schronienie znalazły wszystkie gatunki i odmiany róż. Jadał wyjątkowe potrawy przyrządzane przez setkę najwybitniejszych kucharzy. Jednak nie potrafił tym się cieszyć. Nie dostrzegał otaczającego go piękna. Codziennie przechodził obojętnie obok swoich wspaniałych kwiatów i ani razu się dobrze im nie przyjrzał. Nie był w stanie nawet wymienić ich nazw i gatunków. On interesował się zupełnie czymś innym. Jego dzień wypełniała walka o powiększanie majątku. Uwielbiał słyszeć, że jego kolejne inwestycje przynoszą ogromne zyski. Cała swoją energię wkładał w spotkania w interesach, rozmowy z wpływowymi ludźmi, nabywanie lub sprzedawanie dóbr materialnych. Praca nad zwiększaniem swojego bogactwa tak go pochłaniała, że na nic więcej nie miał czasu. Nawet nie zauważał istniejących obok niego innych ludzi. Jedyną ulubioną jego rozrywką było oglądanie złotych monet i banknotów o dużych nominałach. Mógł godzinami obracać w rękach symbole swojego bogactwa. Dla powiększenia majątku poświeciłby wszystko. On, Marek stał się sługą swoich pieniędzy. Czasami nawet wydawało mu się, jak one do niego szepczą, że chcą aby ich było więcej i więcej. Toteż on robił wszystko aby ich życzenie się spełniło. Lecz pewnego dnia stało się coś niezwykłego. Jego cały, tak pieczołowicie budowany świat w jednej chwili znikł. Nie mógł się dodzwonić do żadnego z swoich partnerów w interesach. Jego biuro też w jakiś tajemniczy sposób zapadło się pod ziemię. Na początku mu się to podobało. Był teraz całkowicie wolny. Mógł teraz robić dosłownie wszystko. Nie musiał już martwić się o nic. Miał wszystko: pieniądze, zdrowie, młodość. Ale czy to było naprawdę wszystko. Po pewnym czasie zaczęła mu dokuczać samotność. Został teraz sam w swoim ogromnym pałacu z basenem siłownią i pięknym ogrodem. Nikt go nie odwiedzał nikt, do niego nie dzwonił – nikt o nim nic wie wiedział. On, Marek – najbogatszy człowiek świata, teraz nikogo nie obchodził. Nie miał z kim porozmawiać, do kogo się przytulić. Wszystko co do tej pory zgromadził, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Posiadanie pieniędzy już mu nie wystarczyło. Nie potrafiły one zapełnić powstałej wokół niego pustki. Nie mógł z nimi rozmawiać, nie mógł się do nich przytulić, nie były w stanie go pocieszyć. One tylko potrafiły szeptać „więcej,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych