Idziemy do kina!
John Carter i triumf 3D?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ostatnimi czasy pracodawca usilnie stara się wyprowadzić mnie do Warszawy. Wolny czas, czas którego zazwyczaj nie miewam, gorączkowo próbuję zapełnić różnego typu aktywnością żeby nie zgłupieć od nadmiaru hmm… czasu. Ostatnio wybrałem się więc do kina, pierwszy raz od roku bez mała. Wyborem filmu nie kierowała żadna z góry upatrzona strategia – nawet nie wiedziałem jakie lecą. Przez chwilę studiowałem repertuar i wystawione obok opisy. Z wierzchu wszystko było najwyższych lotów superprodukcjami. Wybrałem więc topową ówczas pozycję „Johnego Cartera”. Dlaczego? Bo była w 3D i chciałem się przekonać jak to teraz wygląda.
Nie powiem że się rozczarowałem, ale na pewno spodziewałem się czegoś lepszego. W sumie było przeciętnie, a dodatkowe efekty nie wniosły niczego nowego. Nie wgniotły mnie w fotel, nie zainteresowały i nie zainspirowały. Nie były też subtelnym tłem dla fabuły czy nawet wyraźnym podkreśleniem standardowych efektów specjalnych. Po prostu od czasu do czasu pojawiło się coś co przypominało widzowi, że zapłacił jednak te parę złotych więcej. Nie rozumiem dlaczego wszyscy walą drzwiami i oknami na te 3D. Ale może po prostu ten konkretny film ma…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kern
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…