Wróć do katalogu

Inny świat - a jednak nasz rozdział 1

Nie mam pomysłu na tytuł, czekam na propozycje. Ten, który tu ustawiam jest tymczasowy. Jest to opowieść o dziewczynie z obozu buntowników. W dużym skrócie. Jest to wersja druga. Zastosowałam się do komentarza (za który dziękuję) i zmieniłam to i

Verus, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

I Ostrze znalazło się niebezpiecznie blisko jego nosa. Wybałuszył oczy. Lena opuściła miecz i podała chłopakowi rękę. Wstał i otrzepał się. Dziewczyna schyliła się i chwyciła jego ostrze. Wziął je od niej i schował do pochwy. - Dobra jesteś – stwierdził Daniel, bo tak miał na imię chłopak. Miał ciemne, krótko obcięte włosy. Do obozu buntowników trafił niedawno. - Dzięki. Ale wiem to – powiedziała Lena, chowając swój długi miecz przypominający trochę kształtem rozwarte nożyczki. – Za to tobie przydałby się trening. Uśmiechnął się. „Skromna jest” – pomyślał. - Chodź na ognisko. Zjemy coś – zaproponował. Lena wzruszyła ramionami. Dotarli do grupki ludzi i usiedli obok nich. - Cześć – powiedział niski chłopak z czarnymi włosami i ciemny-mi oczami. – Zniszczyła cię, nie Daniel? Chłopak zdziwiony pokiwał głową. - Nie czuj się gorszy. Rozwaliła już każdego w tym obozie buntowników – zaśmiała się dziewczyna – albinoska, z długimi, pięknymi włosami. – Oprócz jednej osoby. - Nie miałam okazji – zaśmiała się Lena, biorąc kiełbasę z paczki. - Chcesz to zrobić? – zapytał inny chłopak. Dziewczynie wydawało się, że nazywał się Paweł. Wiedziała, że rzadko się odzywał, więc zdziwiła się, że postanowił coś powiedzieć. - Tak – odparła, wkładając kiełbasę w dym. Zrobiła znudzoną minę i zsunęła ją niżej, prosto w płomienie. - Nie usmaży ci się tak – zwrócił jej ktoś uwagę. - O ile zakład, że tak? – zapytała ze złośliwym uśmiechem albinoska zdejmując swoją kiełbaskę z kija. – Jej się wszystko udaje. Lena zaśmiała się. - Nie znowu wszystko. Daniel jest tu nowy. Może się mu przedstawimy? – zaproponowała. – No, więc ja jestem Lena. - Kim, miło mi – powiedziała albinoska, podając chłopakowi rękę. - Paweł – Lena z satysfakcją pomyślała, że miała rację co do imienia tego chłopaka. - Michael – przedstawił się niski, chudy jak patyk chłopak. - Szaron - mruknęła cicho dziewczyna, która do tej pory nie zabierała głosu, mierząc chłopaka chłodnym wzrokiem. - A ja jestem Pamela – powiedziała inna dziewczyna. To ona zwróciła Lenie uwagę, gdy włożyła kiełbasę w ogień. Podała Danielowi lewą rękę, którą ten uścisnął. - A mnie wszyscy znają – powiedział, kiedy Pamela usiadła na miejsce. - Skąd pochodzisz? – zagadnęła go Kim. - Z Denlock – odparł. – Moją osadę zaatakowali magowie. - Ja z Weden. Zaczynało się ściemniać. Światło, które padało od ogniska oświetlało twarze siedzących dookoła. Nadawało im to upiornego wyglądu. Na niebie widać było wiele jasnych i przyćmionych gwiazd. - Trzeba zejść do jaskini – zawołał strażnik. Wszyscy wstali. - Szaron, Michael – gasicie ognisko – zakomenderowała Lena. - - Daniel, Paweł, Pamela – zbieracie broń i narzędzia z pola, Kim przynieś łopatę. Wszyscy zabrali się szybko do pracy, a Lena wzięła miotłę i zaczęła zamiatać ziemię, by na placu nie zostały ślady stóp. - Zgaszone – zgłosił się Michael. - My też skończyliśmy – zameldowała Pamela, stając obok chłopaka z naręczem broni. - Okej, schodźcie. Daniel, poczekaj – uśmiechnęła się Lena. Poczekała aż Kim zakopie ognisko i także wejdzie do jaskini. Lena ostatecznie starła ślady, które pozostawili i podeszła do wejścia do jaskini. - To już wszyscy – zakomunikowała wesoło. Zawsze starała się mówić tak, jakby wszystko było okej. Chociaż nie zawsze było. – A to nowy, Daniel. Daniel, to Rafał i Daila. - Cześć – powiedziała Daila chłodno. - Miło mi – Rafał uścisnął Danielowi…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych