Wróć do katalogu

Interwiew

Po prostu wywiad...

Neith, opublikowano , 6 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Weszła do ciemnego pomieszczenia. Siedział w czarnym fotelu z miękkiej skóry przy starym, mahoniowym biurku. Patrzył na nią tymi przerażająco pustymi oczami. Miała wrażenie, że czyta w jej myślach... - Usiądź, mam do Ciebie kilka pytań, oczekuję szczerych odpowiedzi. - Oczywiście, nie mogę kłamać.. - Pozwolisz, że przejdę od razu do sedna sprawy? - Naturalnie. - Czy byłaś kiedyś zakochana?- zaskoczył ją, jednakże nie dała tego po sobie poznać. Jej myśli odruchowo zaczęły biec zupełnie innym torem niż słowa... „Jego cudowne złote oczy i te malinowe usta, które potrafiły...” - Nie, nie byłam. - Nie tęsknisz za mężczyznami? „Ręce, delikatnie pieszczące moje ciało, usta smakujące każdy jego kawałek...” - Oczywiście, że nie, inaczej po cóż bym tu tkwiła?! - Rozzłościłem Cię. Czy to znaczy, że dotknąłem czułej struny?. Nie umiesz panować nad sobą, to dziwne biorąc pod uwagę miejsce, w jakim się znajdujemy... „Ty śmieciu, jak mogłeś ją wybrać, jak mogłeś mnie porzucić. Nienawidzę Cię, rozumiesz!? Nienawidzę. Przez Ciebie straciłam wazonik od babci. Do tej pory odłamki szkła walają się po całym domu... ” - Przepraszam, mam po prostu donośny głos, ja nigdy się nie denerwuję. - Nie marzysz o rodzinie, dzieciach? „Zbudujemy domek z ogródkiem i będziemy mieli trójkę dzieci, tak mówiłeś... Chciałeś hodować konie... Wiedziałeś jak bardzo je kocham... Prawie tak jak Ciebie...” - Nie, nigdy nie czułam... nie czułam... to znaczy... Życie w związku nigdy mnie nie interesowało. A dzieci to po prostu kupa obowiązków. - Czyli nie należysz do osób na tyle odpowiedzialnych, by mieć dzieci? „Zośka, Ty wariatko! Chcesz nas pozabijać!?” - Nie to miałam na myśli. Nigdy nie zachowywałam się... ”Kotku nie możemy kochać się w muzeum... Ej co Ty robisz do cholery... O Boże Zośka, ludzie patrzą...” impulsywnie, zawsze kieruję się rozumem. Po prostu rola matki mi nie odpowiada. - Jak rodzice zareagowali na Twoją decyzję? „Idiotka! Chcesz zmarnować sobie życie... Nie mam już sił do tej dziewczyny. Stasiu,może ty coś poradzisz...” - Cieszą się moim szczęściem, zawsze tak było. Szczególnie mama doskonale rozumie... „Jeśli to zrobisz wydziedziczę Cię...” moje potrzeby. - Dlaczego zdecydowałaś się przyłączyć do... „tej wielkiej rodziny”? „Nigdy więcej nie dam się nikomu skrzywdzić...” - Serce mnie nakłoniło... - Przecież zawsze kierujesz się rozumem... - Tak, to prawda. Jednakże tym razem to moje serce wskazało mi drogę... „Zosiu skarbie, ból kiedyś minie. Nie podejmuj pochopnych decyzji. Nie wyjdzie Ci to na dobre.” Oczywiście, potem bardzo dobrze przemyślałam wszystko. To miejsce zapewnia mi bezpieczeństwo i... „Jesteś przeklęta! Sprowadzasz pecha na każdego faceta, z którym się widujesz!!!” - I? - I nie tylko mnie. Inni ludzie dzięki

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych