Wróć do katalogu

ja i Gerard

nie wiem. // nie nazwałabym tego melodramatem, no ale.

dakota, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W gruncie rzeczy - nikt go nie lubił. Gerard zawsze mówił przez nos, miał dłuższe włosy niż przewidywała norma i grał na gitarze. Uczył się grać na perkusji, ale później powiedział mi, że to nie dla niego. Nigdy nie dowiedziałam się dlaczego. Gerard miał wiele tajemnic. Nigdy nie wiadomo było o nim nic na pewno i na zawsze. Pamiętam, gdy pewnego dnia przefarbował włosy na fioletowo. Myślałam, że ludzie go ukamieniują. Dobrze, że po tygodniu ta farba mu zeszła. A mama zawsze pytała się mnie, co ja w nim widzę? Dlaczego zadaję się z nim i przynoszę wstyd naszej rodzinie? Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego kochałam Gerarda. Chyba dlatego, że był inny i niepowtarzalny. Bo później już nie spotkałam nikogo takiego jak Gerard.

Gerard miał obsesję na punkcie Anglii. Codziennie o 17.00 siadał na najwygodniejszym meblu w jego pokoju (materac) i w kubku, który podarowałam mu na urodziny pił ekspresową, najtańszą herbatę. Mówił, że dzięki temu czuje się kimś. - Słuchaj, Ger, może... - chciałam zaproponować wyjście do kina. - Nie mów do mnie Ger - wycedził. - Ale... - `Ger` jest bardzo amerykańskie. Mów do mnie `Gerard`. - Może mam dodawać jeszcze `sir`? - prychnęłam. Nie odzywał się do mnie przez tydzień.

Obiecał, że nauczy mnie grać na gitarze. Nie miałam na to ochoty; lubiłam słuchać muzyki, ale nie grać, albo - co gorsza - śpiewać. Jednak przyparł mnie do muru. Oboje usiedliśmy na materacu, a Gerard zapowiedział, że jutro będę umiała grać piosenkę The Smiths. Miałam sobie jakąś wybrać. The Smiths słuchaliśmy codziennie, marzeniem Gerarda był ich koncert. Nie spełniło się. Wybrałam `Sweet and tender hooligan.` Umiem zagrać tylko wstęp.

Odebrał mnie ze szkoły, w której uczyłam. Wracaliśmy tramwajem. Gerard nie zrobił prawa jazdy, a ja nie lubiłam jeździć samochodem. Wysiadaliśmy na ostatnim przystanku, gdzie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych