Jak to chwytałem marzenie
Niektóre marzenia nie mają szans w zderzeniu z rzeczywistością.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Od kiedy sięgam pamięcia, marzyłem żeby zostać bohaterem. Z zapartym tchem śledziłem filmy o supermenie, batmanie i pozostałej grupie super herosów. Z uśmiechem wspominam czasy kiedy to biegalem po domu z recznikiem przywiazanym wokół szyii niczym peleryna. Wystarczyło, że mineło kilka lat abym zaczał myśleć na ten temat w inny sposób. Przestałem zazdrościć bohaterom pieknej peleryny, zaczołem dostrzegać że tuż koło niej zawiesza się chmara kobiet. Marzyłem w ten czas jak by to było gdyby tak wszystkie kobiety wzdychały do mnie skrytym uczuciem. Wydaje się wspaniałe, być takim bohaterem. Moja opinia na ten temat nieustanie ewoluowała wraz z upływajcym czasem. Bohaterowie z lat dziecinnych stali się dla mnie komiczni. Dostrzegłem, że niegdyś przepiękny strój supermena w moich oczach stał się ubrankiem dla pana o odmiennej orientacji seksualnej. Zrozumialem, że aby być bohaterem nie trzeba skakać po dachach wieżowców, ratować piękne niewiasty, łapać przestępców i pozostawać nieuchwytnym dla policji i mediów. Jednak nadal gdzieś w głebi mnie pozostała czastka, która mówiła mi, że jest coś w tym coś fantastycznego. I chyba właśnie ta czastka wpłyneła na to gdzie sie teraz znajdowałem. Roztacza się z stad piękny widok na moje osiedle. Jest środek nocy. Ja ubrany na czarno. Bluza, spodnie z pojemnymi kieszeniami, cięzkie buty, kominiarka naciagnięta na głowę. Spogladam z dachu mojego dziesięciopiętrowego bloku, na slabo oświetlone ulice. Czuje wielkie podniecenie. Cała ta sytuacja jest jak sen, ledwo wierze, że zdecydowałem się na takie wariactwo. Poszedłem o krok dalej niż zazwyczaj krocza uśpieni codzienościa ludzie. I to w dodatku w tym wieku. Spogladam w dół i szukam dla siebie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Krystian
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…