Jedna chwila
pewna historia
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Gdy słyszymy o ludzkich tragediach, myślimy sobie, że nas to nie dotyczy, że my jesteśmy nietykalni i nas to ominie, że nam się to nie przydarzy. Myślałem tak samo, bo co mogło mi się stać, gdy miałem stałą pracę, pieniążków mi nie brakowało. Miałem też kochaną żonę dobrze zajmującą się domem i naszym dzieckiem. Po prostu żyliśmy może nie jak w bajce, ale dobrze żyliśmy i nigdy bym nie pomyślał, że coś może zakłócić nasz spokój. Niestety coś się wydarzyło, coś co w jednej chwili zrujnowało nasz spokój. Mnie powaliło na kolana, a mojej córce zawaliło cały świat. Chciałbym teraz o tym napisać i nie dlatego, by się pożalić, czy wypłakać, czy też spróbować wzruszyć jakichś ludzi moim losem. Chciałbym, by inni ludzie w podobnej lub może gorszej sytuacji wiedzieli, że z każdej tragedii życiowej, z każdej porażki i z każdego problemu można wyjść i żyć dalej.
Nigdy bym nie pomyślał, że nasz spokój może zakłócić coś tak złego jak pijany kierowca, który jak się później okazało jechał po bardzo dużej ilości alkoholu i stracił panowanie nad kierownica w czasie, gdy moja żona wysiadała z autobusu. Wjechał na chodnik i po prostu ją przejechał. Ułamki sekund, fatalny zbieg okoliczności, pijany kierowca i życie niewinnej kobiety, a mojej żony i matki mojej córki zostało zakończone na zawsze. Bez możliwości pożegnania się, bez możliwości ostatniego spojrzenia sobie w oczy, bez możliwości utulenia... Kobieta ta nikomu nigdy nic złego nie zrobiła. Zawsze się starała i była moją ostoją i podporą. Teraz, po jednym telefonie, po jednej wizycie w szpitalnej kostnicy moje życie straciło sens, smak. Straciłem wole życia, załamałem się, wpadłem w histerię i miałem chęć zabić rodzinę tego pijanego zbrodniarza. Zapomniałem o całym świecie, zawaliłem pracę i troskę o córkę. Czułem się jak nad przepaścią. Chciałbym przelać…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marcinek cinek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…