Jednostkowa konfiguracja dwojga
jak sam tytuł wskazuje
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jednostkowa konfiguracja dwojga
- Dziś odchodzę. - powiedział i raptem zrobiło się cicho. Stopniowo nabrzmiałe słowa napełniały się sensem. Ciepła kołdra zafalowała, świadcząc o właściwym odbiorze zdania, które padło przed chwilą. Wymuszona uroczystość rozlała się oliwą po dwuosobowym świecie, w którym nie obowiązywały żadne reguły i prawa. - Taki ziąb na dworze. Że też chce ci się wychodzić w taką pogodę. - odpowiedziała, starając się o praktycyzm i zdrowe podejście do tak zainicjowanej kwestii. Zwyczajne czasowniki momentalnie ugrzęzły jej w gardle, zabrakło im kontekstu, dzięki któremu można by wyrwać ten dziwny czas z odrętwienia, z zaskakującego okrzepnięcia wszelkich znaczeń poranka, będącego ponoć triumfem dnia nad nocą. Ale nie tym razem. - To nie ma znaczenia. Nie mogę dłużej tu zostać. Przecież wiesz. - wyjaśnił, starając się patrzeć gdzieś na ścianę, na kształt cienia, rzucanego przez jego wyciągniętą rękę. - Czyżby? No proszę. Zawsze potrafisz mnie zaskoczyć dokładnie określając to, co wiem, a nie uświadamiam sobie. Jakież to uprzejme z twej strony. - stwierdziła ironicznie. - Nie wygłupiaj się. Wiesz doskonale, że dalsze przebywanie tu, nie mówię nawet bycie ze sobą, z tobą, to istny absurd. - przekonuje. - Nie zaciągam takich długów. Życie zawsze mści się na naiwnych. - Owszem. Jak zawsze masz rację. Szkoda tylko, że ja, także jak zawsze, jestem taka sentymentalna. Nie wiesz czemu kobietom tak trudno rozstać się z czymś, co tak naprawdę wcale nie jest TYM CZYMŚ? O TYM KIMŚ również nie wspominam. To już zbyt grząski grunt, jak dla mnie, dla kobiety znaczy, ogólnie również. Jakie to wszystko w gruncie rzeczy banalne. - Nie zadręczaj się. Jesteś dość rozsądna by zrozumieć w czym rzecz. Stałe związki mnie nie interesują, uprzedzałem przecież. Pora już, najwyższa pora rozstać się, odejść, zanim to wszystko stanie się przykre, nieznośne. To po prostu „konieczność”, nic osobistego, jeśli można tak powiedzieć. Przecież żadne z nas nie kocha drugiego. Sama rozumiesz... - Oczywiście. - kiwa głową i odpływa w głąb tego słowa, które wcale nie znaczy tego, co znaczyć powinno, zdając sobie sprawę, że to i tak nic nie zmieni. Wycisza emocje i poczucie tragicznego rozpołowienia się w sobie. Jakie to jednak banalne. Przeszłość, zgniła i niepotrzebna, trwa we wspomnieniach, choć już przeminęła. Wszystko mija, rozpływa się, gęstnieje, zostawiając po sobie kilka niezbyt imponujących nauk, że życie...taa... życie... Ledwie widoczny szkic przyszłości rozbryzguje się jak zbroczona piana. - Romantyczka. Głupia romantyczka. - myśli. - Głupia romantyczka. - myśli i on, widząc jak stygnie tuż przy nim, uzbraja się w kolejną skorupę o ostrych kantach.
A już prawie, prawie zaczynało się układać. On wracał kiedy chciał. Ona nic nie mówiła, była tu zawsze, gdy powinna być, nie było jej, by mógł zatęsknić i pomyśleć, poczuć niemal, że jest dla niego ważna. Miała swój świat, tak jak on. Żadne nie ingerowało w tajemnice, prywatność drugiego. Czasem robili sobie przyjemne niespodzianki, kolacje z winem, wina było więcej, dbali o to, by wszelkie te wymuszone
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil IwonaUrbi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…