Jej mantra.
Szybkie myśli wyrzucone na szybko. Autobiograficzne. Niestety.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Nienawidzę cię! Świnia! Prosiak! Gruba krowa!"
Tymi słowami Anka co rano witała swoje odbicie. Nie krzyczała. Zazwyczaj był to szept zmieszany ze łzami lub zwykłe cedzenie przez zęby. Już nawet nie pamięta, kiedy to się zaczęło. Kiedy zaczęła tak bardzo nie znosić samej siebie. Może tak było zawsze? Przecież już w podstawówce czuła się gorsza. Czuła się najgrubsza, choć w rzeczywistości nie była. Chuda też nie. Nawet nie szczupła. Przeciętna, ot taka sobie przeciętna dziewczynka.
Gimnazjum stało się jeszcze trudniejsze. Zaczęła się fascynacja chłopakami, markowymi ciuchami, kosmetykami. I te miastowe dziewczyny. Piękne. Szczupłe. Obrzydliwie szczupłe. A Anka znów była tylko przeciętna. Chłopcy się za nią nie oglądali, koleżanki nie zabierały na imprezy, mama nie kupowała markowych ciuchów. Miała swoje przyjaciółki. Jedne grubsze od niej, drugie chudsze. Ale ona tego nie widziała. Ona i tak czuła się ta najgrubsza.
Przełomem stało się liceum. Nowi ludzie, nowa szkoła, nowi chłopcy. Postanowiła, że się zmieni. Że jej życie się w końcu zmieni. Że nie chce być dłużej przeciętna. Że chce być nareszcie szcześliwa. Pierwsza klasa przemknęła niezauważenie. W drugiej wszystko uległo zmianom. Najpierw Anka straciła ukochanego dziadka. Zapominała o jedzeniu, ciągle tylko płakała i rozmawiała z nim... No i musiała też zaopiekować się babcią, która po odejściu dziadka zupełnie się załamała. Jak na jedyne 160cm, Anka miała w sobie dużo siły. Musiała ją miec. To był jej obowiązek, tak czuła.
Potem pojawił się on. Niby był cały czas obok, ale jednak nie ten sam. Należał do innej grupki klasowej niż ona. Lubili się, tak jak lubią się znajomi z klasy. Kiedyś jej się nawet podobał, ale zrozumiaża, że nie ma szans. Jak zwykle zresztą. Przecież była g r u b a. A chłopcy z zasady wolą chude dziewczyny. Ona też wolała szczupłe. Nienawidziła grubasów. I dlatego nienawidziła też i siebie.
Zaczęli pisać do siebie listy. Prawda, że to śmieszne? Chodzić do jednej klasy i pisać listy? Takie prawdziwe, z kopertą i znaczkiem, i pocztą polską? Dla niej to było urocze. Zakochała się. Z wzajemnością. W końcu postanowili być razem. To mało komfortowe, taki związek w jednej klasie. Czuła, że wszyscy się im przyglądają. Że oceniają. Ciągle miała wrażenie, że ludzie nie mogą zrozumieć, co on w niej widzi? Nie zasługiwała na niego. Zaczęła to sobie wmawiać."Przeciez szczuply chłopak musi mieć szczupłą dziewczynę!" Te słowa stały się dla niej niczym mantra. I choć już wiele razy brała się za odchudzanie, tym razem czuła, że naprawdę da radę. Miała motywację.
Odkryła pro-ana. Zrozumiała, że to jej droga. Zawiązała na ręce czerwoną nitkę i zaczęła swoją walkę. Z każdym tygodniem było jej coraz mniej. On mowił, że nie chce, aby mu zniknęła... Ale dla Anki liczyły się tylko ubywające kilogramy. Nawet on, jej motywacja, stracił na wartości. Żyła niczym w innym świecie. Nie dochodziły do niej błagania rodziców, żeby choć raz zjadła z nimi obiad.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Goslava
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…