Wróć do katalogu

Jestem z Tobą...

Wewnętrzny monolog frustrata... - proszę też o komentowanie i ocenianie.

Krzysztof T. Dąbrowski, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Spojrzał na zdjęcie oprawione w kiczowatą różową ramką w misiaczki - kiedyś to była świetna pamiątka tamtych radosnych, szalonych chwil; dziś go drażniło. Uświadamiało mu jak długą drogę przebył ich związek. Związek? Czy to w czym teraz tkwili wciąż jeszcze można nazwać związkiem? Przez pierwszy rok to było idealnie ale potem... Na zdjęciu fizycznie to była ta sama dziewczyna ale jeśli chodzi o całą resztę - coraz częściej miał wrażenie, że jest z zupełnie inną niż ta, którą poznał cztery lata temu. Wtedy była szalona, pełna namiętności, uwodzicielska i...i to spojrzenie, w którym dostrzegał tą magiczną mieszankę podziwu, szacunku i pożądania. Gdzie to się podziało, czy za dużo wymaga? Przecież chce by było tak jak kiedyś - tylko tyle i aż tyle. Wielokrotnie próbował z nią o tym rozmawiać ale ona go zbywała twierdząc że coś sobie ubzdurał ze przecież jest dobrze. Nie było dobrze. Nie było namiętności, wspólnych szalonych wypadów...ich związek zaczął przypominać, skapciałe stare dobre małżeństwo. Do pracy, po pracy szybkie jedzenie i telewizor a potem spać. Nuuuudaaa!!! Wielokrotnie obiecywał sobie, że jego to nie spotka, że pozna wyjątkową dziewczynę i bedzie dbał o wszystko aby ten żar trwał cały czas... Gdzie ten szalony seks? - przecież kiedyś kochali sie przynajmniej raz dziennie(teraz jak się zdarzyło raz na dwa tygodnie to było święto). A tak sie starał. Do kurwy nędzy!!! Przecież zawsze bardziej się starał by ona miała jak największy odjazd; siebie stawiał na drugim miejscu. Najważniejsza była jej przyjemność - gdy ona wiła się z rozkoszy wtedy i on czuł się cudownie. Czy był dla niej za dobry? Czy ją tym znudził? Czy stał się typowym podnóżkiem u stóp kapryśnej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych