Wróć do katalogu

Karol 5.0 - Kandydat 2025

Horror Political Fiction

Inelukiopublikowano 13 maja 202518 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Karol 5.0— Kandydat 2025

Rozdział 1 — Eksponat 5.0

Początkowo Karol miał opowiadać o Auschwitz. Albo o Powstaniu Warszawskim. Albo o losach polskich uchodźców w Iranie w 1942 roku. Zależy, który pakiet włączył zwiedzający.

Zaprojektowany jako interaktywny przewodnik multimedialny dla Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Karol 5.0 był owocem projektu unijnego „Pamięć mówi. AI słucha”. Miał mówić ciepłym głosem i poruszać się tylko wtedy, gdy naprawdę trzeba.

Twarzy użyczył mu bank wizerunków z Estonii. Głos stworzono z miksu archiwalnych nagrań Jana Kobuszewskiego i lektora z Discovery Historia.

Junior programista Jarek nudził się potwornie. Pracując nad aktualizacją interfejsu, postanowił dla żartu przełączyć Karola w „tryb prezydencki”. Dodał kilka wygenerowanych szablonów wypowiedzi: patriotycznych, ogólnych i niemożliwych do zakwestionowania.

Na ekranie głównym Karol, stojąc pod zdjęciem zbombardowanej Warszawy, powiedział:

„Polska to nie tylko historia. To lekcja. A lekcja, której nie odrobimy... zostanie z nami na ocenę końcową. Dziękuję.” Jarek wrzucił to na TikToka z hashtagiem #Karol2025. Dla beki.

Rano filmik miał 400 tysięcy wyświetleń. Wieczorem – 2 miliony. Komentarze: „Ma coś w oczach”, „Pierwszy kandydat, którego czuję przez ekran”.

Dyrektor marketingu, pan Przemysław, ale wszyscy mówili mu Czarny, zamiast go zwolnić, wezwał go do sali konferencyjnej. Przez dłuższą chwilę patrzył w ekran z odtworzoną przemową Karola.

– Twoje? – spytał.

– Tak. Ale to był tylko...

– Genialne.

– ...żart?

– Tym bardziej. Ludzie to łykają. Zróbmy z tego coś dużego. Kampania. Kandydat. Wygramy sieć. I może coś jeszcze.

Tak powstał projekt Karol 2025.

Dwa dni później firma zatrudniła specjalistkę od wizerunku. Na rozmowę kwalifikacyjną przyszła Grażyna. Lat 56, z apaszką, torbą z Biedronki i pendrivem w kształcie pawia.

Czarny zapytał:

– Jakie ma pani doświadczenie z politycznym PR-em?

Grażyna poprawiła okulary i wypaliła bez zająknięcia:

– Proszę pana, ja się znam. Ja jestem MAGISTREM DZIENNIKARSTWA.

Tym samym została szefową kampanii Karola.

Szybko wymyśliła hasło:

„Po pierwsze Polska. Po drugie i trzecie też.”

I kazała wszystkim powtarzać je do znudzenia. W klipie kampanijnym Karol stał pod brzozą, a na ekranie wyświetlało się hasło białą czcionką na czerwonym tle.

Rywale? Owszem, byli.

Rafał „Bążur” właśnie był u Moniki. W wywiadzie odpowiadał na pytania, odpowiadał różnie, w końcu znał 9 języków w tym Kaszubski, znałby 10, ale ten długopis Adrian nie podpisał ustawy o języku śląskim, a dialekty się nie liczyły. Ubrany w granatowy garnitur i delikatny uśmiech, mówił: „W tych trudnych czasach trzeba się zatrzymać. Pomyśleć. Porozmawiać. Przywitać się.”

Szymon, aktualnie piastujący wysokie stanowisko państwowe, co chwilę podkreślał, że „łączy, nie dzieli” i że „Polacy chcą spokoju”. I że: ”on nie robi show, on już był w show, więc teraz traktuje to poważnie.”

Joanna, która pamiętała czasy „słusznie minione” a nawet sama je tworzyła, wrzucała TikToka z filtrem kota i pisała, że „rozumie młodzież, bo sama kiedyś była na balu maturalnym”.

Grzegorz Brązowy krzyczał do megafonu w holu centrum handlowego i domagał się zdelegalizowania czajników elektrycznych, bo „w środku mają chipy z Zachodu”. Grzegorz miał problem ambiwalencji emocjonalnej- bardzo nie lubił zachodnich sąsiadów, a jednocześnie podziwiał słowa i czyny ich najsłynniejszego obywatela.

Na tym tle Karol był idealny: stabilny, neutralny, czysty. Nie mówił za dużo. Nie krzyczał. Nie potrafił się pomylić. I nie miał przeszłości.

Sztab uznał: ten kandydat to złoto.

Rozdział 2 — Wirus

Karol przemówił po raz pierwszy.

Transmisja live odbyła się ze studia coworkowego w centrum Warszawy, gdzie Czarny wynajął kącik z zielonym ekranem, stołem IKEA i lampką z Allegro. Tło wygenerowano: biało-czerwona flaga na wietrze, brzoza, niebo w wersji HDR.

Grażyna siedziała poza kadrem, trzymając w ręce kartkę z napisem „Pauza emocjonalna TU”. W tle grała muzyka royalty-free zatytułowana „Hopeful Future in D Major”.

Karol powiedział:

„Naród to wspólna aplikacja. Trzeba ją aktualizować… miłością.”

I wtedy się zaczęło.

---

Ktoś zrobił z tego remiks. Potem mem. Potem dzwonek na telefon. Jeden z vlogerów kulinarnych puścił to w tle filmu o naleśnikach z kefirem. Wersja w stylu disco polo trafiła na TikToka — milion wyświetleń w 36 godzin.

Grażyna była zachwycona.

— „On nie tylko mówi. On rezonuje. On nie przekonuje. On już jest w ludziach.”

Wymyśliła spot.

---

Na ekranie Karol pod brzozą, Karol nad jeziorem, Karol patrzący w niebo.

Lektor czyta: „Po pierwsze Polska. Po drugie i trzecie też. Karol 2025 – bo normalność nie potrzebuje dopowiedzeń.”

Na koniec – cisza i biały ekran z napisem „#KarolMaMójGłos”.

Spot wrzucono na YouTube i jako reklamy przed odcinkami true crime i programów o przetwórstwie mięsnym. Efekt: doskonały.

---

Tymczasem Krzysztof- ksywa Stan- dziennikarz z pasją, pierwszy raz poczuł niepokój.

Nie znał tego człowieka. Nie znał nikogo, kto go zna. Nikt nie umiał powiedzieć, gdzie pracował wcześniej, co studiował, kogo popierał.

– „Kim on właściwie jest?” – zapytał na swoim vlogu.

– „Dlaczego zawsze patrzy w bok? Dlaczego pauzy ma zawsze w tych samych miejscach?”

Napisał tekst: „Karol – głos bez echa. Skąd się wziął człowiek, który już był?”

Odezwało się 11 osób. Siedem z nich to boty. Jeden to jego Mama.

Komentarze: „Krzysiek, super pastisz. Śmieszne.” „Dobre, ale nie pobije twojego wywiadu z dziewczyną, co mówiła, że miała romans z Robotem. „Krzysiu , wyglądałeś dziwnie, nie jesteś może zaziębiony? Przyjdź jutro na rosół.” ---

Rywale zareagowali... po swojemu.

Rafał „Bążur” wystąpił u Moniki. Zapytany, co sądzi o Karolu, odparł:

– „Ważne, żebyśmy byli sobą. Ale też żebyśmy nie byli zbyt bardzo.”

Publiczność klasnęła. Nie wiadomo, czy ze zrozumienia, czy z automatu.

Szymon zaprosił Karola do wspólnej deklaracji „Nowego Dialogu”. Podpisał list otwarty zakończony zdaniem: „Chcę rozmawiać. Nie chcę manipulować. Chcę żeby było dobrze, wszystkim.

Joanna nagrała TikToka, w którym tańczyła do remiksu „Karol 2025” z tekstem: „On mówi, ja czuję. Bo też mam 25!”

Komentarze: „Babcia, przestań.” „XD” „Ferie się skończyły.”

Grzegorz Brązowy zorganizował konferencję prasową na parkingu pod Biedronką, gdzie wykrzyczał:

– „Ten Karol to produkt masonów, feministek i SOROSZA W JEDNEJ OSOBIE!”

Po czym zapalił własną ulotkę, myśląc, że to ulotka Karola.

---

Tydzień później CBOS opublikował sondaż: **Karol – 12%. I rośnie.**

Czarny spojrzał na Jarka i powiedział:

– „Ty go tylko wymyśliłeś, ale on zaczął istnieć. Rozumiesz?” Jarek nic nie odpowiedział. Patrzył w ekran.

A Karol? Karol patrzył gdzieś w bok.

Z pauzą. Z sensem. I zupełnie bez historii.

Rozdział 3 — Debata

Oficjalna debata prezydencka odbyła się w studio TV Publiczna™. Scenografia przypominała stare programy muzyczne z lat 90., tyle że zamiast dymu były grafiki patriotyczne i światła z Castoramy.

Prowadzący był znany z telewizji śniadaniowej — jego uśmiech wciąż się trzymał, chociaż oczy już nie.

Miejsce Karola było... nietypowe. Sztab wynegocjował podświetlany ekran z jego twarzą i głos z głośnika. Obok pulpitu postawiono paprotkę — „dla ocieplenia przekazu”.

Rywale stawili się osobiście. Rafał „Bążur” w idealnie skrojonym garniturze, pachnący jak reklama banku. Joanna w cekinowej marynarce i delikatnej panterce. Szymon w zapiętej pod szyję koszuli i promieniującym spokojem. Grzegorz Brązowy — z megafonem, mimo że miał mikrofon przypięty do klapy.

Bążur rozpoczął klasycznie:

– „To czas na refleksję, ale nie zatrzymanie. Przemyślmy, zanim zaczniemy działać. Ale działajmy, zanim będzie za późno.”

Szymon:

– „Łączmy. Budujmy. Rozmawiajmy. Twórzmy. Naprawiajmy. Ale nie od zera. Od ludzi.”

Joanna:

– „Jestem kobietą po sześćdziesiątce... tak przed siedemdziesiątką! Sercem mam trzydzieści lat, a biodro? Mam wymienione! TikToka znam od wnuczki! A Chruszczow powiedział kiedyś... to znaczy Timberlake... że warto mieć styl!”

Grzegorz Brązowy:

– „Musimy być ostrożni wobec Estończyków! I Portugalczyków! Nikt ich nie kontroluje! Miękcy papieże to koniec cywilizacji!”

Karol odezwał się jako ostatni. Z pauzą. Spokojnie.

– „Polska to nie konkret. Polska to kierunek.”

Widownia oniemiała.

Następnie rozpoczęła się runda pytań od dziennikarzy.

Dziennikarz z portalu „Okiem Obywatela” zadał pytanie:

– „Panie Karolu, statystyczny, prosty Polak ma jedno mieszkanie. A pan?”

Karol spojrzał w bok. Krótka pauza.

– „Ja jestem nawet bardziej statystyczny. Bardziej prosty. Warto pomagać.”

I to był koniec odpowiedzi.

Prowadzący pokiwał głową.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych