Wróć do katalogu

Kiedy nadchodzi koniec Świata

Od samych początków chrześcijaństwa krąży pewien apokryf, powstały na podstawie jednego zdania z Apokalipsy..

DafneZielona, opublikowano , 6 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kiedy nadchodzi koniec świata, niewiele się zmienia. Lato jak zwykle upalne. Na malej wyspie na Morzu Śródziemnym Grecy zbijają interes na niemieckich turystach. W willi na plaży młoda dziewczyna mieszka ze swoim bardzo bogatym i nie bardzo szczęśliwym ojcem. Lubi pływać w morzu, opalać się, chodzić po plaży i zbierać muszle. Czasem wyciąga na spacery ojca, lecz ten cierpi od upałów, poza tym tego lata interesy nie idą najlepiej, wiec ciągle wisi na telefonie i nie ma czasu na głupoty. Dziewczyna jest dosyć ładna – przede wszystkim młoda, ciało ma szczupłe, jest wysportowana i opalona. Kolo takich dziewcząt zawsze kręcą się jacyś przystojni młodzieńcy ( zachody słońca i podwodne wyprawy po muszle, na pewno znacie miliony takich scenariuszy). Interesy jednak idą kiepsko nie tylko ojcu naszej dziewczyny – cala zachodnia część wyspy obumarła – wille stoją puste, a ludzie z wiosek wyjechali na kontynent, żeby cos mimo wszystko zarobić w tzm sezonie. Jest jedna taka zatoczka na wyspie, gdzie plaża najdziksza, prawie niedostępna z lądu: urwiste zbocze kończy się niespodziewanie skalista pólka, ledwo trochę piasku i badyli, no i chata zbudowana z wyrzuconych przez morze desek – trochę pokraczna, zupełnie wtapia się w krajobraz, bo to nie człowiek ją budował, lecz morze wyrzucając kolejny budulec nadało jej kształt. Jest jedna dosyć niebezpieczna ścieżka, którą można się tam dostać – po dwóch tygodniach kąpieli morskich i słonecznych dziewczyna była dość znudzona, żeby zaryzykować i zejść po tej stromiźnie. Chata była pusta, kiedy tam dotarła. Trochę szmat, puszek, garnek na palenisku i porozwieszane sieci. Wszędzie cuchnęło rybami. Rybak, który przypłynął w jakiś czas później, pachniał tak samo jak jego chałupa – wyglądał na bardzo starego: chudy i pomarszczony, o sękatych rękach i twarzy, która dziwiła szlachetnymi rysami. Musiał być kiedyś pięknym młodzieńcem. Nie byl zachwycony , ze przyszla. Znal tylko kilka angielskich slow i zanim zrozumiała, co chce jej powiedzieć, było już za późno – przypływ odciął jej powrót – skalna półka stawała się w nocy osobną wysepką. Z jakiś powodów nie chciał jej odwieźć swoją łodzią, choć tlumaczyla mu jak umiala, ze jej ojciec wynagrodzi go za fatygę. "No, Last Day" powiedział, ucinając dalsze dyskusje. Poszedł się umyć, wyciągnął skądś białą, nowiutką, utkaną jako jedna całość szatę, brązowy płaszcz i sandały. Ubrał się w te dziwne rzeczy i uroczyscie zabrał się do przyrządzania posiłku. Dziewczyna miala na sobie niewiele wiecej ponad strój kąpielowy i już…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych